Dziennik Gazeta Prawana logo

"Ty pieronie!" - ukazuje się biografia Franciszka Pieczki

22 listopada 2022, 08:55
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Franciszek Pieczka
<p>Franciszek Pieczka</p>/AKPA
"Ty pieronie!" Magdy Jaros to książka poświęcona życiu i pracy artystycznej zmarłego 23 września aktora teatralnego, filmowego i telewizyjnego, legendarnego Gustlika z „Czterech pancernych i psa” i tytułowego Jańcia Wodnika z filmu Jana Jakuba Kolskiego. Biografia Franciszka Pieczki ukazuje się we wtorek.

W biografiach najciekawsze bywają początki. To z nich czytelnik dowiaduje się, kim był bohater, zanim stał się sławny. W jakiej rodzinie się wychował, w jakim środowisku dorastał, co ukształtowało osobowość postaci, która miała się okazać wyjątkowa. W ukazującej się właśnie biografii Franciszka Pieczki autorstwa Magdy Jaros opowieści o najwcześniejszych latach życia jest stosunkowo niewiele. Artysta miał wyjątkowo niechętnie opowiadać o sobie nawet bliskim przyjaciołom, nie mówiąc o wylewnych wspomnieniach z dzieciństwa w rozmowach z dziennikarzami.

Kilka historii i ciekawostek udało się jednak zachować. Pieczka urodził się w śląskim Godowie, położonym w dolinie Olzy. „” – pisze autorka książki.

Matka, Waleria, zajmowała się domem, ojciec, Franciszek senior, pracował w kopalni, ale to nie wystarczało. „” – czytamy dalej.

Lekcja śląskości

Najważniejsza dla aktora lekcja śląskości? Historia ojca i jego brata, którzy podjęli odrębne decyzje o przynależności narodowej. „i” – mówił Pieczka w jednym z nielicznych wywiadów, w których przywoływał historię własnej rodziny.

Przeznaczeniem przyszłego aktora miała być praca w kopalni, ale po tym, gdy jako nastolatek przeżył w niej wypadek, cudem uchodząc z życiem, zrezygnował z tego planu. Krótko po wojnie postanowił zdać maturę i studiować. Początkowo myślał o tym, żeby kształcić się w kierunku nauk ścisłych. Istniała jednak pasja, która nie dawała o sobie zapomnieć – kino. Był chłopcem, kiedy pierwszy raz zobaczył film na dużym ekranie – przedwojenną adaptację „Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Gdy dowiedział się o tym ojciec, dał Franciszkowi lanie, wrzeszcząc „ty pieronie!”. Kara najwyraźniej przyniosła efekt odwrotny do zamierzonego, bo fascynacja filmem i marzenie o aktorstwie tylko zyskiwały na sile. Ostatecznie Pieczka ukończył PWST w Warszawie (1954), a egzamin wstępny – ze względu na okoliczności, o których dowiemy się z książki – zdawał w mieszkaniu samego Zygmunta Hübnera.

Magda Jaros kreśli postać Pieczki jako człowieka solidnego, łagodnego, uosabiającego siłę spokoju. Nigdy nie poczuł się gwiazdą, nawet po zbiorowym uwielbieniu widzów, jakie przyniosła mu rola Gustlika w serialu „Czterej pancerni i pies” (1966), czy pojawieniu się na czerwonym dywanie w Cannes w 1968 r., gdzie wyświetlono „Żywot Mateusza” w reżyserii Witolda Leszczyńskiego z Pieczką w roli głównej (wrodzoną dobroduszność aktora dobrze oddaje przytoczona przez autorkę anegdota o jego spotkaniu z Romanem Polańskim i Sharon Tate na Lazurowym Wybrzeżu lub o tym, jak znany wszystkim polskim dzieciom Gustlik solennie obiecał ośmioletniemu Janowi Jakubowi Kolskiemu, że wystąpi w jego filmie – obietnicy dotrzymał, wcielając się m.in. w słynną postać Jańcia Wodnika w 1993 r.).

Bez skandalu

Jaros przypomina wiele ról artysty stworzonych we współpracy z takimi mistrzami polskiego teatru jak Józef Szajna, Konrad Swinarski, Jerzy Jarocki czy Hübner, i filmowych – u Andrzeja Wajdy, Krzysztofa Kieślowskiego, Jerzego Kawalerowicza, Tadeusza Konwickiego, Kolskiego i innych. Śledzi drogę życiową twórcy od młodzieńczych marzeń i wygłupów na planie po zmagania z własną cielesnością i niedostatkami, wywołującymi tremę przed pokazaniem się przed publicznością.

” – pisze Jaros.

Franciszek Pieczka zmarł 23 września w wieku 94. lat. W polskim filmie stał się swoistym, żywym symbolem Górnego Śląska. W głośnym serialu dokumentalnym o losach pracowników restrukturyzowanych kopalń pt. "Serce z węgla" (2001) Ireny i Jerzego Morawskich lektorem w pierwszym odcinku był Leszek Sznyter – w następnych czternastu autorskie komentarze czytał już Pieczka. Od lat mieszkający w Warszawie, "Ślązakiem pozostanie na zawsze" – powtarzał w wywiadach. "Pochodzę ze Śląska. Mój ojciec pracował czterdzieści lat w kopalni. Miałem sześcioro rodzeństwa i byłem najmłodszy" – opowiadał w rozmowie z dziennikarką "Tele Tygodnia” w 2007 r.

"" – wyjaśniła.(

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj