Dziennik Gazeta Prawana logo
Złe, głupie, dwulicowe, rozwiązłe i próżne - takie są bohaterki opowiadań Patricii Highsmith "Siedemnaście miłych pań". Uwaga panowie, ta lektura może was utwierdzić w decyzji o pozostaniu kawalerami ma całe życie.


Graham Green określił zbiór jako dowód kunsztu znanej z powieści kryminalnych pisarki, dodając, że Highsmith przeistacza „naszych sąsiadów w sadystycznych psychopatów, czekających w ukryciu za idealnie białymi parkanami i skoszonymi trawnikami”. Ponadto niweczy stereotypy dotyczące kobiet, pokazując, że potrafią one skutecznie zniszczyć nie tylko siebie, ale też otaczających je mężczyzn. Nic dodać, nic ująć.

Autorka „Utalentowanego pana Ripleya” w krótkich misternie skonstruowanych opowiadaniach z sarkazmem, . . Trup ściele się gęsto, a ofiarą najczęściej pada mąż. Mamy tu zatem kobiety ogarnięte żądzą, chciwe, rozpustne, nadgorliwe lub po prostu głupie. W panteonie niszczycielek pojawia się kokietka Yvonne, która ginie z rąk swoich absztyfikantów i cudzołożnica Sarah, która popełnia zbrodnię doskonała, by pozbyć się swojego męża. Jest leniwa Christine, zamordowana przez umęczonego małżonka, oraz rodząca kolejne dzieci Elaine, która swoją nadmierną płodnością doprowadza ślubnego do nerwicy. Patricia Highsmith swoje historie, zdolne mężczyznę utwierdzić w decyzji pozostania w stanie kawalerskim, pisała od dziecka. Najpierw prowadziła pamiętnik, w którym fantazjowała na temat sąsiadów, dodając im psychopatycznych cech charakteru i przypisując mordercze zamiary oraz mroczną przeszłość. Kto wie, czy jej ciotki, kuzynki i koleżanki nie były pierwowzorami desperatek, frustratek, perfekcjonistek, dziwek i nieszczęśnic z „Siedemnastu miłych pań”.

Powstałe w 1974 roku opowiadania Highsmith nie straciły na aktualności. Szkoda, że polski tytuł jest tak odległy od oryginału, z którym zresztą wiąże się ciekawa historia. Brzmi on, tłumacząc wprost: „Opowiastki o mizoginii” ("Little Tales of Misogyny"). Trzeba jednak przyznać, że skreślonych przez pisarkę siedemnaście kobiecych sylwetek jest na tyle odpychających, że tytuł jest uzasadniony.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Katarzyna Kazimierowska
Katarzyna Kazimierowska
Katarzyna Kazimierowska, dziennikarka, redaktorka, autorka książki „Wielkie zmęczenie. Osobista historia cukrzycy typu 1” (Wydawnictwo Krytyka Polityczna). Matka dziecka z cukrzycą typu 1
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSiedemnaście kobiet mistrzyni kryminału »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj