Nie nie chodzi o niesławną aferę ze zmanipulowanym nagraniem Jerzego Zelnika. Jeszcze przed jej wybuchem blisko setka ludzi filmu od Artura Barcisia, przez Jacka Bromskiego, Katarzynę Figurę, Jaka A.P. Kaczmarka, Janka Komasę, Andrzeja Seweryna do Andrzeja Wajdy (jak podkreślają filmowcy podpisał się pod apelem odręcznie) wysłała do minister kultury Małgorzaty Omilanowskiej list otwarty.
Filmowcy tłumaczą, że a .
WFDiF to firma o dwóch obliczach: z jednej strony kulturalnym a z drugiej podlegającym prawom rynku. Niderhaus z ekonomicznym wykształceniem kieruje nią od ćwierć wieku Filmowcy do listu dołączyli także opinię prawną dotyczącą możliwości ponownego powołania bez konkursu dotychczasowego dyrektora instytucji kultury przed upływem okresu poprzedniej kadencji.
Dlaczego jednak chcą, by Niderhaus przed upływem obecnej kadencji, która kończy się w lutym 2016 roku dostał już mandat na kolejne pięć lat? Nie ukrywają:
Zresztą sam Maciej Strzembosz szef Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych będący inicjatorem tego listu w korespondencji do kolejnych twórców też jasno pisze jaki jest powód:
KIPA zapewnia, że choć podpisy zbierano pod jej oficjalnym adresem mailowym, to Izba nie jest odpowiedzialna za ten apel, że było to indywidualne działanie Strzembosza. Kiedy jednak chcieliśmy zapytać go o powody tego apelu i o sytuację w WFDiF odmówił rozmowy.
Nie odpowiedziało nam również na pytania o to czy minister Omilanowska podjęła decyzję co do dalszych losów Niderhausa ministerstwo kultury. Za to jeden z urzędników związanych z polskim filmem uważa, że za apelem stoją dwa powody.
- tłumaczy i dodaje: - - dodaje.
Rzeczywiście Niderhaus obronił Chełmską przed deweloperami co najmniej dwa razu w latach 2007 i 2009 kiedy miasto zastanawiało się nad nowymi planami zagospodarowania terenu okolicy wytwórni i planowało jej część przekazać między innymi pod osiedle mieszkaniowe.