Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemiecka telewizja nie przeprosi za serial "Nasze matki, nasi ojcowie"? Zapowiedziała odwołanie od wyroku

29 grudnia 2018, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Sędzia Kamil Grzesik na sali rozpraw Sądu Okręgowego w Krakowie
Sędzia Kamil Grzesik na sali rozpraw Sądu Okręgowego w Krakowie/PAP
Niemiecka telewizja ZDF zapowiedziała w sobotę odwołanie się od wyroku krakowskiego sądu okręgowego ws. serialu "Nasze matki, nasi ojcowie". Sąd nakazał producentom m.in. publikację przeprosin za nieuprawioną sugestię, że żołnierze AK reprezentowali postawy antysemickie i nacjonalistyczne.

"ZDF żałuje, że krakowski sąd okręgowy nie uwzględnił w wyroku wystarczająco wolności sztuki" - przekazała telewizja agencji informacyjnej DPA.

"Gdy tylko wyrok ukaże się na piśmie, ZDF zbada uzasadnienie i podejmie środki prawne przeciw decyzji" - dodano w komunikacie.

Wcześniej, w piątek, wyrok w tej sprawie zapadł po dwuletnim procesie. Wytoczyli go 94-letni obecnie żołnierz Armii Krajowej Zbigniew Radłowski oraz Światowy Związek Żołnierzy AK. Wystąpili przeciwko producentom trzyczęściowego serialu "Nasze matki, nasi ojcowie", tj. UFA Fiction oraz ZDF (II program niemieckiej telewizji), za naruszenie dóbr osobistych rozumianych jako prawo do tożsamości narodowej, dumy narodowej i narodowej godności oraz wolności od mowy nienawiści. Proces monitoruje i wspiera Reduta Dobrego Imienia.

Sąd Okręgowy w Krakowie w Wydziale I Cywilnym orzekł, że ZDF i UFA Fiction mają opublikować przeprosiny, w treści których będzie stwierdzenie, że film "Nasze matki, nasi ojcowie" i że

Przeprosiny mają być opublikowane w TVP1 oraz w kanałach telewizji niemieckiej: ZDF, ZDFneo i Sat3 (stacje te wyemitowały serial). Mają się one ukazać także na stronach internetowych ZDF i UFA Fiction i być tam zamieszczone przez trzy miesiące.

Pozwani mają też przed każdorazową emisją serialu, niezależnie, w jakim kraju miałaby ona miejsce, zamieścić oświadczenie, że "wszystkie postacie żołnierzy AK wskazane w serialu są fikcyjne i jakiekolwiek podobieństwo do prawdziwych osób jest niezamierzone, że to Niemcy okupowali Polskę 1939-1945, prowadząc politykę eksterminację Polaków i Żydów, a żołnierze AK w zdecydowanej większości pomagali Żydom, chronili ich i ukrywali pomimo groźby utraty życia".

UFA Fiction i ZDF mają też solidarnie zapłacić na rzecz Zbigniewa Radłowskiego 20 tys. zł tytułem zadośćuczynienia oraz ponad 3,6 tys. zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Orzeczenie jest nieprawomocne. Pełnomocnik pozwanych zapowiedział apelację.

Zgromadzona na sali sądowej publiczność przyjęła wyrok oklaskami oraz okrzykami: "Cześć i chwała bohaterom".

Kpt. Zbigniew Radłowski po ogłoszeniu wyroku powiedział: Jak dodał,

- podkreślił kapitan.

Sędzia Kamil Grzesik uzasadniając wyrok mówił, że

– powiedział sędzia Grzesik.

Jak podkreślił, dla wyroku istotne znaczenia miał "szczególny życiorys" Zbigniewa Radłowskiego, który jako 16-latek trafił do obozu koncentracyjnego, a po jego opuszczeniu wrócił do Warszawy, działał w ZWZ i AK, osobiście pomagał w ukrywaniu osób pochodzenia żydowskiego, siostra jego matki działała w "Żegocie" – organizacji niosącej pomoc Żydom, on sam walczył w Powstaniu Warszawskim, a potem w armii polskiej we Włoszech, zaś po powrocie do kraju był skazany przez komunistyczny sąd na 12 lat pozbawienia wolności za ukrywanie "cichociemnego" i opuścił więzienie na mocy amnestii.

- powiedział sędzia.

Podkreślił, że sąd nie zamierza hamować dyskusji historycznej, ale chodzi o to, żeby ona była prowadzona fair i z zachowaniem proporcji. Przypomniał, że w szeregach AK walczyło niemal 400 tys. ludzi i prowadziła ona szeroką akcję dywersyjną. Jak zaznaczył, nawet, jeśli w jej szeregach dochodziło do zachowań antysemickim, co jest przedmiotem dyskusji historyków, to

Sędzi Grzesik zaznaczył, nie był to do końca serial fabularny, bo zawierał inne elementy, tj. przeplatanie fragmentami kronik, imiona oraz daty urodzin i śmierci bohaterów, gazeta z epoki, audycja BBC, podanie nazwisk konsultantów historycznych, wywołujące wrażenie, że został oparty na autentycznych wydarzeniach.

Z wyroku zadowolona jest pełnomocnik AK-owców mec. Monika Brzozowska-Pasieka. - powiedziała. oceniła i dodała, że

Reprezentujący twórców serialu adw. Piotr Niezgódka zapowiedział złożenie apelacji po uzyskaniu pisemnego uzasadnienia wyroku. – mówił. - zaznaczył.

Zdaniem prezesa Reduty Dobrego Imienia Macieja Świrskiego mówił.

Trzyczęściowy serial "Nasze matki, nasi ojcowie" TVP1 wyemitowała w czerwcu 2013 r. Film wywołał dyskusję w Polsce i Niemczech, dotyczącą sposobu przedstawienia w serialu Polaków oraz problemu odpowiedzialności Niemców za zbrodnie II wojny światowej. Po emisji filmu w publicznej telewizji ZDF w marcu w niemieckich mediach rozpoczęła się burzliwa debata o odpowiedzialności "zwykłych Niemców" za zbrodnie II wojny. W Polsce produkcję krytykowano za ukazywanie partyzantów z AK jako antysemitów i relatywizowanie odpowiedzialności Niemców. Pod koniec czerwca 2013 r. warszawska prokuratura rejonowa odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie publicznego znieważenia narodu polskiego w związku z emisją filmu w TVP.

 Według powodów w serialu znalazły się sceny, które mają dowodzić, że AK rzekomo była współwinna zbrodni na osobach narodowości żydowskiej, Niemcy zaś są przedstawieni jako ofiary II wojny światowej. Domagali się oni przeprosin we wszystkich telewizjach, w których film był emitowany, lub poprzedzenia pierwszej emisji w pozostałych telewizjach, do których go sprzedano, informacją historyczną - że jedynymi winnymi Holocaustu byli Niemcy. Podobny komunikat miałby też się znaleźć na stronie internetowej twórców serialu. Chcieli także usunięcia z filmu znaku graficznego AK na biało-czerwonych opaskach noszonych przez aktorów (według powodów w AK nie było takiego zwyczaju) i zapłaty jako zadośćuczynienie 25 tys. zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj