Czesław Miłosz mówił, że Szymborska w poezji przemawiała "".
Zadebiutowała w marcu 1945 r. wierszem "", opublikowanym w dodatku "" pt. "". Jej pierwszy tomik wierszy to "" (1952). Wydane w czasach apogeum stalinizmu wiersze noszą piętno swej epoki. Po latach Szymborska tłumaczyła się z akcentów socrealistycznych w swoich wczesnych wierszach mówiąc, że w tamtym okresie sympatyzowała z ustrojem, bo "".
Już w wydanym w roku 1957 r. tomie "" widać charakterystyczne cechy poetyki Szymborskiej - aforystyczność i stosowanie paradoksu jako podstawowej figury retorycznej. Kolejne tomy jej wierszy to: "" (1962), "" (1967), "" (1972), "" (1976), "" (1986), "" (1993), "" (2002), "" (2005) i "" (2008). Szymborska opublikowała zaledwie ok. 350 wierszy. Jej utwory zostały przetłumaczone na ponad 40 języków.
W 1996 r. Szymborska odebrała literacką Nagrodę Nobla "z", co Stanisław Lem skomentował: "". Konieczność wystąpień publicznych i popularność związana z Noblem okazała się tak ciężka do zniesienia, że przyjaciele Szymborskiej dzielili jej życie na dwa etapy: przed i po "tragedii sztokholmskiej". "" - podsumował przyjaciel poetki Jerzy Illg.
Szymborska była wirtuozem słowa - podkreślają krytycy literaccy. Zwięzłość i trafność jej obrazowania poetyckiego sprawiła, że wiersze noblistki należą do najpowszechniej znanych i najczęściej cytowanych; niektóre z nich trafiły do języka potocznego. Najpopularniejszym chyba wierszem Szymborskiej, który zrósł się z polszczyzną i cytowany jest czasami bez świadomości, że to poezja noblistki, jest utwór "": "". Bardzo popularny jest też wiersz "", w którym Szymborska, miłośniczka kotów, pisała po śmierci swego wieloletniego partnera i przyjaciela Kornela Filipowicza: "". W programie szkoły podstawowej przez wiele lat był wiersz "", z którego pochodzi inny niezwykle popularny cytat: "".
Sekretarz, który pojawił się w życiu poetki po otrzymaniu Nobla, Michał Rusinek, pracując nad przekładem "" odkrył, że Szymborska jest właśnie kimś takim, tylko w wersji żeńskiej - nie zamierzała dostosować swojego życia do oczekiwań innych. W ciągu wielu lat współpracy poznał różne jej dziwactwa i osobliwości. Poetka bardzo była przywiązana do przedmiotów codziennego użytku, a im bardziej były kiczowate tym lepiej. Rusinek z sentymentem wspomina zwłaszcza "ohydny chiński termos", z którym zawsze podróżowała. Także w niezwykle eleganckiej restauracji hotelowej w Sztokholmie prosiła co wieczór kelnera, żeby napełnił go wrzątkiem, co ten przyjmował ze źle maskowanym obrzydzeniem.
Jako sekretarz Rusinek musiał się przyzwyczaić, że jego "szefowa" - jak o niej czasem pisał - pali jak smok. Poetka nawet tłumaczyła się przed nim z nałogu - twierdziła, że palenie jest jej potrzebne do pisania wierszy. Jeśli chodzi o komputery, to noblistka opanowała tylko dwa przyciski "page up" i "page down". Do telefonu komórkowego podchodziła z jeszcze większym uprzedzeniem uważając, że przedmiot ten ma za dużo przycisków. Nieufna wobec nowinek technologicznych poetka nie odrzucała jednak wszystkich zdobyczy współczesności - rozsmakowała się w fast-foodach. Jednym z jej ulubionych dań były hot wings z KFC - zamawiała duży kubełek, a potem odsmażała sobie po kilka sztuk na obiad. KFC chciało nawet uhonorować noblistkę darmowymi dostawami, ale Szymborska grzecznie odmówiła.
W literackich kręgach Krakowa plotkowano o tajemniczej sympatii, jaka połączyła noblistkę z championem boksu Andrzejem Gołotą. Jak wspomina Rusinek przypadek sprawił, że pewnego dnia Szymborska i Gołota jedli w tej samej warszawskiej restauracji. Postawny bokser, zdobywca brązowego medalu na olimpiadzie w Seulu, wzbudził sensację, otaczała go chmara fotoreporterów, natomiast na skromną starszą panią - Wisławę Szymborską - nikt nie zwracał uwagi. Dało sposobność przyjacielowi noblistki Bronisławowi Majowi - poecie słynącemu z poczucia humoru - do wygłoszenia żartu o ewentualnym związku poetki i boksera. Żart był powtarzany i zaczął żyć własnym życiem. Znajomi zaczęli ofiarowywać Wisławie Szymborskiej oprawione portrety championa boksu, po kolejnej przegranej walce Gołoty noblistka odbierała serie telefonów pełnych wyrazów współczucia od znajomych zatroskanych, jak też przyjęła ten cios.
Ważną cechą poezji Szymborskiej była lapidarność - umiejętność zawarcia w kilku słowach treści, dla których inni poeci szukaliby formy długiego poematu: "" - pisała w wierszu "Możliwości".
Inne oblicze poetyckiego talentu Szymborskiej objawiło się czytelnikom tomiku "Rymowanki dla dużych dzieci", zbierającego owoce ulubionych przez poetkę zabaw konwencjami i słowami. Szymborska kochała formę limeryku i z lubością limeryki pisywała, zwłaszcza podczas długich podróży: "". Moskaliki natomiast to parodystyczne przeróbki zwrotki z utworu Rajnolda Suchodolskiego "Kto powiedział, że Moskale są to bracia nas, Lechitów, temu pierwszy w łeb wypalę przed kościołem karmelitów!", co posłużyło poetce za kanwę całej serii parodystycznych wierszyków. Oto przykłady: "", czy też: "".
Szymborska lubiła oswajać tematy ciężkie i mroczne ironią, stylizacją. O własnej śmierci napisała żartobliwe epitafium pt. "" (tomik "Sól", 1962): "".
Przyjaciele Szymborskiej, Elżbieta i Jan Pindlowie wspominali, że już na kilka lat przed śmiercią poetka wiedziała, że ma tętniaka aorty, ale nie chciała operacji. W listopadzie 2011 r. trafiła jednak do szpitala. Nie chciała rozmawiać o swojej chorobie, marzyła, żeby wrócić do domu, uporządkować papiery. Ostatnim tekścikiem, jaki napisała, była notka na skrzydełku książki "ść" tomu makabresek Edwarda Goreya: "". Ostatni żartobliwy czterowiersz, jaki poetka ułożyła, odnosił się do jej stanu po operacji: "a"
Wisława Szymborska zmarła 1 lutego 2012 r., w domu, we śnie. W ciągu siedmiu lat, jakie minęły od jej śmierci, wiedza czytelników o prywatnym życiu poetki, tak starannie przez nią chronionym, znacznie się powiększyła. W 2016 roku ukazała się jej korespondencja z ukochanym - pisarzem Kornelem Filipowiczem. "" - wspominała Filipowicza poetka. W ostatnim roku w tomie "" - pisała Szymborska do przyjaciela po otrzymaniu Nagrody Nobla.
W ostatnim roku nazwisko polskiej noblistki zostało uwiecznione w zoologii. Cyrea szymborska jest otwornicą i żyje na francuskim wybrzeżu Morza Śródziemnego. Otwornice to pierwotniaki żyjące w morzach. Mają wapienne skorupki - to właśnie ze skorupek prehistorycznych otwornic zbudowane są pokłady kredy, wapieni i marmurów. Szymborska poświęciła otwornicom wiersz, który ukazał się w tomiku "" wydanym w 2009 r., w którym pisała: "".
W siódmą rocznicę śmierci poetki Krakowskie Forum Kultury i Fundacja Wisławy Szymborskiej zapraszają na cykl wydarzeń jej poświęconych "Portrety z pamięci". W piątek 1 lutego, w Krakowskim Forum Kultury, odbędzie się wernisaż wystawy fotografii: "Portrety z pamięci. Literackie przyjaźnie Wisławy Szymborskiej". Będzie tam można zobaczyć zdjęcia poetki z przyjaciółmi m.in. Czesławem Miłoszem, Władysławem Broniewskim, Anną Kamieńską, Sławomirem Mrożkiem i wieloma innymi. Zostaną zaprezentowane fotografie z bardziej i mniej oficjalnych spotkań, wyjazdów, wycieczek, a także pamiątki z prywatnego archiwum poetki.
2 lutego, także w Krakowskim Forum Kultury odbędzie się projekcja filmu dokumentalnego o Wisławie Szymborskiej "Napisane życie" w reżyserii Marty Węgiel, skonstruowanego z z archiwalnych nagrań telewizyjnych, w których o swoim życiu i twórczości mówi sama poetka, i bliskie jej osoby - współpracownicy, przyjaciele, wydawcy. 3 lutego w krakowskiej Pracowni pod Baranami odbędzie się wieczór poetycki, w którym wezmą udział laureaci Nagrody im. Wisławy Szymborskiej - Krystyna Dąbrowska, Julia Fiedorczuk, Roman Honet, Łukasz Jarosz, Jakub Kornhauser, Jacek Podsiadło i Marcin Sendecki. Podczas spotkania przeczytają swoje ulubione wiersze patronki nagrody, a także zaprezentują własną twórczość.