Wiceszefowa MKiDN odpowiadała w Sejmie na pytania Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej i Moniki Wielichowskiej (KO) ws. Funduszu Wsparcia Kultury. Parlamentarzystki chciały uzyskać informację m.in. w jaki sposób przyznawane były środki w ramach FWK, kto i na jakich zasadach oceniał wnioski, kto wpadł na pomysł, by teatry i filharmonie "wrzucić do jednego worka" z agencjami impresaryjnymi, a także kiedy wsparcie trafi do potrzebujących.
Odpowiadając na pytania, Zwinogrodzka przypomniała, że FWK został utworzony w odpowiedzi na postulaty środowiska po pierwszym lockdownie, zaś jego formalne ogłoszenie i nabór zbiegły się w czasie z drugą falą zachorowań. - wyjaśniła.
Dodała, że "cele funduszu nie były stricte pomocowe czy socjalne", ponieważ "do celu socjalnego są osobne instrumenty w ministerstwie uruchomione i podobnie jest jeśli chodzi o sprawowanie mecenatu nad kulturą".
FWK "był konsultowany ze środowiskami"
Wiceminister kultury zwróciła uwagę, że kryteria naboru wniosków "były opublikowane w ogłoszeniu o konkursie i można je było poznać, przy czym były to kryteria różne wobec różnych grup". - powiedziała.
Zwinogrodzka podkreśliła, że FWK "był konsultowany ze środowiskami". - wspomniała. Wyjaśniła też, że wnioski były oceniane przez zespoły eksperckie tych instytutów według kryteriów, które "były publikowane i nadal są dostępne na stronach internetowych".
Wiceszefowa MKiDN przypomniała, że wicepremier, minister kultury Piotr Gliński podjął decyzję o ponownej weryfikacji wniosków po tym, jak "powstało podejrzenie, że część wnioskodawców mogła raportować nierzetelnie dane". - poinformowała.