Zbigniew Wodecki był artystą, którego znali i młodsi, i starsi. Przez wiele lat kojarzony był z piosenką "Pszczółka Maja". W wielu wywiadach mówił, że choć zyskał dzięki niej rozpoznawalność, była też jego przekleństwem. Na każdym koncercie publiczność domagała się właśnie tego hitu z popularnej dobranocki. "Dawaj Pszczołę" - krzyczeli.
Te piosenki przyniosły mu nową sławę
W ostatnich latach życia Zbigniewa Wodeckiego to się jednak zmieniło. Publiczność zaczęła słuchać i doceniać zwłaszcza te piosenki, które w jego repertuarze znalazły się na początku jego artystycznej drogi. Wszystko za sprawą nagranych z grupą MItch&Mitch utworów "Posłuchaj mnie spokojnie" i "Panny mego dziadka" ze swojego debiutanckiego albumu.
Co śpiewał Zbigniew Wodecki?
Zbigniew Wodecki swoją muzyczną karierę zaczął w wieku 16 lat w założonym przez siebie big beatowym zespole Czarne Perły. Rok później związał się z Piwnicą pod Baranami. Grał również z zespołem Anawa. Artysta próbował swoich sił także w aktorstwie i konferansjerce. Prowadził program "Droga do gwiazd" emitowanym w TVN. Oprócz wspomnianych już hitów takich jak "Pszczółka Maja" czy "Zacznij od Bacha" na swoim koncie miał m.in. takie piosenki jak:
- "Opowiadaj mi tak"
- "Chwytaj dzień"
- "Tylko ty, tylko ty"
- "Izolda"
- "Z Tobą chcę oglądać świat"
W 2008 był jedną ze "100 najcenniejszych gwiazd polskiego show-biznesu" według danych magazynu "Forbes", a jego wizerunek został wyceniony przez reklamodawców na 348 tys. zł.
Cytat o sensie życia Zbigniewa Wodeckiego
Artysta był osobą bardzo wierzącą. Na swoją sławę i rozpoznawalność ciężko pracował. W wielu wywiadach podkreślał, że najważniejsze jest dla niego to, by "nikomu żadnego świństwa nie zrobić". W rozmowach z dziennikarzami często dzielił się tym, co sam uważał za ważne.
Jego słowa z wywiadu dla "Vivy" wybraliśmy na cytat tygodnia. Zbigniew Wodecki mówił tak: "Żyj tak, jakby każdy następny dzień był ostatnim. Trzeba się odbić od dna, żeby wrócić na górę. Wszystkiego trzeba spróbować, bo wtedy się uspokoisz i do niczego nie będzie cię ciągnęło". Artysta zwracał uwagę, że ważne w życiu jest to, by go nie przespać, by czerpać z życia garściami a każdą porażkę traktować jako naukę, która pomaga zrozumieć, co jest ważne i jak dojść do celu.
Zbigniew Wodecki zmarł 22 maja 2017 roku w Warszawie w wieku 67 lat. Przed śmiercią przeszedł operację wszczepienia pomostowania aortalno-wieńcowego i udar. Jego odejście było szokiem dla wielu jego fanów. 30 maja 2017, w dzień pogrzebu, dla uhonorowania Wodeckiego, z Wieży Mariackiej rozbrzmiały dźwięki utworu Louisa Armstronga, "What a Wonderful World". Został pochowany w rodzinnym grobowcu na cmentarzu Rakowickim w Krakowie