Specjaliści z Polski i Ukrainy opowiedzieli PAP o ukraińskim języku, tożsamości i kulturze w czasie rosyjskiej inwazji
Analogie do "Harry'ego Pottera"
Jak powiedziała Neborak, termin "raszyści" wywraca koncepcję prorosyjskiej propagandy do góry nogami. Słowo to bawi się fonetycznie z dźwiękami, posługując się anglojęzyczną wymową słów "Rosja" i "faszysta".
Aby opisać ten powszechnie używany przez Ukraińców termin, dziennikarka odwołuje się do analogii z serii powieści o Harrym Potterze. – wyjaśnia Neborak.
Jednak wojna na Ukrainie wyzwoliła o wiele więcej niż same próby językowego poradzenia sobie z opisem agresora. W ostatnich tygodniach niemal masowo zmieniane są nazwy ulic odwołujące się do rosyjskiej kultury, a z przestrzeni publicznej usuwane są pomniki świadczące o rosyjskiej dominacji.
"Nie" dla Tołstoja i Puszkina
– komentuje Neborak.
Jak mówi doktor Jakub Kościółek, ukrainoznawca z Uniwersytetu Jagiellońskiego i prezes stowarzyszenia zajmującego się m.in. pomocą uchodźcom z Ukrainy INTERKULTURALNI PL, zmiany, jakie obecnie obserwujemy, miały swój początek po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości od ZSRR w 1991 roku. Kwestia językowa stała się wówczas bardzo istotna.
Innym ważnym momentem dla współczesnego języka ukraińskiego, wymienionym przez Kościółka, był rok 2019, w którym ukraiński rząd przyjął ustawę "O zapewnieniu funkcjonowania języka ukraińskiego jako państwowego". Wprowadzała ona szereg zmian, wpływających na rynek medialny i sprawiających, że ukraiński język, literatura i film zostały dofinansowane przez państwo.
Malejąca rola języka rosyjskiego
– mówi Kościółek.
Wedle Neborak, punktem zwrotnym w kwestii języka była Rewolucja Godności, znana w Polsce także jako Euromajdan, w latach 2013-2014, "ponieważ obywatele ukraińskojęzyczni demonstrowali na rzecz wartości praw człowieka wspólnie z obywatelami rosyjskojęzycznymi. Następnie ci obywatele wyjechali na wojnę, by bronić suwerenności Ukrainy w 2014 roku, niezależnie od swojego języka. Teraz, w 2022 roku język nie był (i nie jest) żadną sporną kwestią dla ludzi, którzy bronią Ukrainy".
Jak dodaje Kościółek, w kontekście uchodźczym kwestia używania przez Ukraińców języka rosyjskiego jest delikatna ze względu na to, że z Ukrainy, głównie ze wschodu kraju, pochodzą także osoby, które nie posługują się innym językiem niż rosyjski. Z takimi uchodźcami można się porozumiewać jedynie po rosyjsku i nie jest możliwe w tym momencie całkowite uniknięcie użycia tego języka. Jednocześnie, posługiwanie się językiem rosyjskim w stosunku do Ukraińców, którzy uciekli przed wojną do Polski, wywołuje niekiedy złe emocje.
– komentuje Kościółek.
Specjalista przekazał ponadto, że wedle sondażu przeprowadzonego w 2019 roku ponad 40 proc. obywateli Ukrainy używało języka ukraińskiego jako języka codziennej komunikacji. W tym samym badaniu 66 proc. Ukraińców opowiedziało się za tym, aby jedynym oficjalnym językiem państwowym był ukraiński.
Ukraiński językiem nowych elit
– tłumaczy Kościółek.
Zapytany o przyszłość ukraińskiego języka, kultury i tożsamości, specjalista mówi: My już widzimy, że Ukraińcy mają bardzo silne poczucie własnej tożsamości, własnej odrębności. To jest lekcja wyciągnięta z historii, bo musimy pamiętać, że Ukraina była regularnie poddawana w procesie historycznym rusyfikacji, wynaradawianiu: od Wielkiego Głodu na Ukrainie z lat trzydziestych, od carów aż po władze radziecką, więc dla mnie nie ma żadnej wątpliwości, że Ukraina będzie silnym, bardzo skupiającym się na własnej tożsamości państwem, i będzie całkowicie zderusyfikowana.
Z kolei wedle Neborak, widoczny jest wzrost zainteresowania ukraińskim językiem i kulturą w szerokim znaczeniu, zarówno wśród obcokrajowców, jak i Ukraińców, którzy chcą dowiedzieć się więcej o samych sobie.
Okna dla dekolonizacji
– wskazuje ukraińska działaczka.
Jak mówi, światowy prestiż rosyjskiej literatury został zbudowany na opresyjnej polityce wobec literatur skolonizowanych przez Rosję, a teraz nadszedł czas, aby świat czytał więcej literatury wschodnioeuropejskiej i kaukaskiej.
– tłumaczy.
– podsumowuje Neborak.