Dziennik Gazeta Prawana logo

Specjaliści z Serbii odtworzą XVI-wieczne freski w cerkwi w Supraślu

14 sierpnia 2016, 15:53
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Cerkiew Zwiastowania Najświętszej Marii Panny
Cerkiew Zwiastowania Najświętszej Marii Panny/Google Street View
W prawosławnym klasztorze w Supraślu k. Białegostoku zakończył się pierwszy etap odtwarzania, z wykorzystaniem oryginalnych technik, XVI-wiecznych fresków zdobiących niegdyś główną monasterską cerkiew. Docelowo mają być odtworzone freski w całej świątyni.

Ponad 500-letni klasztor (monaster) w Supraślu, zwany ławrą supraską, jest jednym z najważniejszych cerkiewnych ośrodków życia monastycznego w Polsce. Jego główną świątynią jest cerkiew Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, która została wzniesiona w latach 1503-1510 w stylu gotycko-bizantyjskim.

Niemal całkowicie zniszczona w czasie II wojny światowej (w 1944 r. wysadzili ją hitlerowcy), od 1984 roku świątynia jest odbudowywana. Została zrekonstruowana i jest wykorzystywana podczas religijnych uroczystości, wciąż trwają jednak prace wykończeniowe wewnątrz.

Ambitny projekt odtworzenia fresków, których uratowane fragmenty można oglądać w Muzeum Ikon działającym w zabudowaniach monasteru, pojawił się kilka lat temu. Opiera się na założeniu, że wykorzystywane są oryginalne techniki pracy na mokrym tynku, bo tak ponad pięć wieków temu pracował autor supraskich polichromii, serbski mnich Nektariusz (według źródeł, zakończył prace nad nimi w 1557 roku).

Przygotowania trwały kilka lat. Specjalistów, którzy potrafią tworzyć freski w ten sposób, znaleziono w Serbii, w Akademii Sztuki i Konserwacji w Belgradzie. Głównym źródłem wiedzy o tym, jak wyglądały freski, jest dokumentacja fotograficzna z początku XX wieku, ale twórcy posiłkują się też np. książką o wykonywaniu fresków, którą Nektariusz napisał.

Pierwszy etap prac obejmował główną wieżę świątyni. Dr Adam Musiuk z Politechniki Białostockiej, który jest doradcą inwestycyjnym klasztoru w Supraślu i niemal stale był obecny przy pracach powiedział PAP, że najpierw rano na ścianę wykładany był tynk, ale tylko na takiej powierzchni, jaka miała być zamalowana w danym dniu.

wyjaśnił.

Prace kończyły się późno w nocy, a czasem i nad ranem następnego dnia.

Musiuk podkreślił, że przez kilka lat przygotowań nie tylko szukano specjalistów, ale również miejsc, gdzie coś podobnego wykonano. Bo np. trzeba było ustalić, dlaczego tynk oryginalnych fresków ma nieco inny kolor, niż tradycyjnie. Bo badaniach okazało się również, że była w nim np. słoma czy wełna, które miały działać jak zbrojenie.

W Europie nie udało się znaleźć miejsca, gdzie w ten sposób i na taką skalę, freski byłyby odtwarzane. dodał dr Musiuk.

Podkreślił, że plan zakłada odtworzenie całej polichromii w supraskiej świątyni, ale trudno mówić na razie o terminach. Zależy to od wielu czynników, w tym technicznego przygotowania kolejnych etapów prac, ale i od funduszy, które monaster musi zgromadzić.

dodał dr Musiuk. Zwrócił przy tym uwagę, że teraz wykonane już, ale wciąż schnące (w zależności od warunków trwa to od kilkudziesięciu, do nawet kilkuset dni) freski są kontrolowane, np. czy nie pojawią się pęknięcia, ważne też będzie, jak zareagują na warunki zimowe.

- powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj