Dziennik Gazeta Prawana logo

W piątek premiera "Wesela hrabiego Orgaza"

9 czerwca 2010, 17:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jan Klata przeniósł na scenę powieść Romana Jaworskiego "Wesele hrabiego Orgaza". Premiera spektaklu - równie dynamicznego i "szalonego" jak oryginalna proza - odbędzie się w najbliższy piątek w krakowskim Starym Teatrze.

Powieść Jaworskiego (1883-1944) ukazała się w 1925 r. Jej bohaterowie - amerykańscy milionerzy Dawid Yetmeyer i H.W. Havemeyer chcą doprowadzić do przemiany świata pogrążonego po I wojnie światowej w kryzysie. Yetmeyer rzuca wyzwanie Havemeyerowi - proponuje mu rolę w pantomimie "Wesele hrabiego Orgaza" (to nawiązanie do obrazu El Greco "Śmierć hrabiego Orgaza"). W powieści jest wiele wątków, postaci, barwny i pełen neologizmów język.

"To literatura niezwykła. Na 300 stronach tekstu mamy dwa miliony pomysłów, tysiące postaci. (...) Bardzo interesowało nas zachowanie wrażenia tego rodzaju szaleństwa w spektaklu, które miałby widz, gdyby czytał tekst Jaworskiego" - mówił dramaturg Sebastian Majewski, który wspólnie z Janem Klatą opracował tekst. Jak podkreślił, to dzieło otwarte, które daje odbiorcy możliwość, żeby sam odpowiadał sobie na podsuwane mu tropy.

"Chcielibyśmy pokazać, że złudne jest myślenie, że można coś naprawić bez ofiar. Wszystko musi ponieść swoją ofiarę" - mówił Majewski. "Ten spektakl można - sięgając do slangu młodzieżowego - określić jako hardcorowy. My nie trzymamy się, żadnej logiki, bo też nie ma jej w tym tekście" - dodał. Według twórców, spektakl będzie wymagał od widza ogromnej uwagi, skupienia na każdym słowie, a uleganie "rewiowości" przedstawienia może sprawić, że wiele istotnych rzeczy umknie odbiorcy.

"Mamy wrażenie, że zrobiliśmy spektakl, który mimo swojej formy i otwartości, plasuje się w gatunku teatru, który dziś w Polsce jest w zaniku - teatru religijnego albo dramatu religijnego. To jest generalnie o religii, o wierze ludzi w to, że może być dobrze i o tym, co są w stanie zrobić, by do tego dobra doprowadzić" - dodał Majewski.

Krzysztof Globisz, który wciela się w postać Yetmeyera, mówił dziennikarzom, że zagmatwana powieść Jaworskiego jest bardzo trudna do przeniesienia na scenę i dla reżysera, i dla aktorów, ale Janowi Klacie się to udało. "Próbujemy to zrobić, żeby to było czytelne, klarowne i takie mam nadzieję będzie" - mówił Globisz.

"To dzieło absolutnie wybitne w literaturze polskiej, ale nieznane. Niesłusznie" - ocenia Globisz. O postaci, w którą się wciela, aktor mówi: "jest człowiekiem bardzo złym, przy czym - to dziwna konstrukcja - zapleczem jego myśli jest dobro". Globisz w spektaklu nosi kowbojski kostium i śpiewa andaluzyjskie pieśni. "To z pewnością będzie przedstawienie bardzo dziwne, ale na pewno widowiskowe, nawet nazwałby je <<szołowym>>, ale to nie może zaćmić treści, które tam są, czasem bardzo przerażających" - podkreślił Globisz.

Obok Globisza w spektaklu grają m.in. Roman Gancarczyk (Havemeyer), Zbigniew W. Kaleta (Don Jacinto de Gouzdrala Gouzdrez), Ewa Kaim (Donna Evarista de las Cuebas), Mieczysław Grąbka (Matador Manuel, Kot Książę Omar).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj