Stanisława Barei chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Bardzo dobrze jego a właściwie jego filmy znają ci, którzy żyli w czasach PRL, ale też i młodzi chętnie zerkają na to, jak przedstawiał absurdy i dziwactwa minionej epoki.
Cenzura go blokowała, widzowie uwielbiali
Dziś Stanisław Bareja uchodzi za jednego z najwybitniejszych twórców polskiej komedii. Jednak w czasach PRL nie był doceniany zwłaszcza przez krytykę. Cenzura również uwielbiała pastwić się nad jego filmami i serialami. Nie tylko wycinała obszerne fragmenty scen oraz dialogów, ale także blokowała emisję i premiery niektórych z nich.
Reżyser wesoły i ciekawy świata
Często pytano mnie, czy tata był poważny, surowy, elegancki. Absolutnie nie! Był bardzo wesoły, niezwykle ciekawy - opowiadała w Dwójce Katarzyna Bareja, córka Stanisława Barei. Reżyser tworzył również scenariusze i grywał w swoich filmach. Jego debiutem był "Mąż swojej żony", którego premiera odbyła się 4 kwietnia 1961 roku.
Co nakręcił Stanisław Bareja?
Była to produkcja niezwykle popularna, bo w roku, w którym pojawiła się w kinach, zajęła trzecie miejsce pod względem oglądalności. Na swoim koncie Stanisław Bareja miał również takie filmy i seriale jak:
- "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz"
- "Poszukiwany, poszukiwana"
- "Nie ma róży bez ognia"
- "Alternatywy 4"
- "Miś"
- "Brunet wieczorową porą"
- "Zmiennicy"
W filmach Stanisława Barei zagrała plejada polskich gwiazd. M.in. Stanisław Tym, który wraz z reżyserem tworzył scenariusze do komedii, Krzysztof Kowalewski, Bożena Dykiel, Ewa Wiśniewska, Bronisław Pawlik, Witold Pyrkosz, czy Zofia Czerwińska.
Stanisław Bareja rzadko dzielił się w mediach swoimi własnymi przemyśleniami. Bardziej znane są cytaty z jego filmów i kwestie wypowiadane przez bohaterów. Wystarczy wspomnieć tu kultowe dziś: "Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem", "Klient w krawacie jest mniej awanturujący się", czy "Mój mąż jest z zawodu dyrektorem". Stanisław Bareja zawsze był po stronie inteligentnych osób, cwaniactwo i kombinatorów obśmiewał w swoich komediach.
Cytat o inteligencji Stanisława Barei
Na dzisiejszy cytat dnia wybraliśmy jego słowa właśnie na temat inteligentów. Reżyser mówił tak: "Pokazuję ich w filmach jako ludzi przegranych, ale tacy są przecież w życiu. Inteligent to człowiek, którego atutami są: fachowość, uczciwość, wrażliwość. Inteligent ma wątpliwości i to osłabia jego siłę przebicia. Przegrywa z cwaniakiem, który idzie do przodu bez skrupułów, potrafi wykorzystać układy i pewne prymitywne instynkty...".
"Barei zrobiliśmy krzywdę"
Tymi słowami podkreślał, że zdaje sobie sprawę, że z cwaniactwem czasem jest naprawdę bardzo trudno wygrać. Bycie uczciwym nie było cenione w czasach, kiedy żył. Sam Stanisław Bareja doceniony został dopiero po śmierci. "Barei zrobiliśmy krzywdę. My, sfora filmowych pismaków. Nie warto już bić się w piersi, ale warto puknąć się w czoło. Im dokładniej przyglądam się z perspektywy czasu filmom Stanisława Barei, tym konieczność owego pukania wydaje mi się bardziej oczywista." - pisał po latach naczelny "Filmu" Maciej Pawlicki.
Stanisław Bareja zmarł nieświadomy tego, jak wielki sukces odniosły jego filmy i seriale. 11 czerwca rano 1987 roku dostał udaru mózgu, który był spowodowany wylewem krwi. 14 czerwca odszedł w miejskim szpitalu St. Josef Krankenhaus Essen-Werden. Urna z jego prochami została złożona na cmentarzu Czerniakowskim w Warszawie. Miał 58 lat.