Dziennik Gazeta Prawana logo

Panienka z papierosem

13 października 2007, 14:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Panienka z papierosem
Inne
Reżyser Henryk Baranowski przyrządził "Cyrulika sewilskiego" na współczesną nutę. O przedstawieniu łódzkiego Teatru Wielkiego można powiedzieć jedno - nie sposób się na nim nudzić.

Po podniesieniu kurtyny wkraczamy do salonu "Spa - odnowa ducha i ciała" o nazwie Cyrulik. Bohaterowie ubrani we frotowe szlafroki zażywają wszystkich przyjemności, jakich można doświadczyć w takim przybytku. Hrabia podaje się masażowi pleców. Dostrzega wybrankę serca Rozynę, która opala się na solarium. Cyrulik Figaro, pomocnik Hrabiego w jego miłosnych podchodach, jest ekscentrycznym fryzjerem - ma na głowie różowego irokeza i nosi skórzane spodnie.

W tym entourage'u świetnie sprawdza się cała obsada. Joanna Woś jako Rozyna jest bardzo nowoczesną panną. Śpiewa arię miłosną, popalając papierosy. Kiedy okazuje się, że wybranek serca ją oszukał, budzi się w niej prawdziwa tygrysica. Woś pokazuje to bardzo precyzyjnie. Hrabia Leszka Świdzińskiego ogrywa urok swego bohatera. Bezpardonowo walczy o Rozynę. Kiedy musi, udaje najpierw pijanego żołnierza, a potem nauczyciela muzyki. Przychodzi mu to bardzo łatwo. Doktora Bartolo gra Piotr Miciński. I czyni z niego podstarzałego, zepsutego intryganta tak doskonale, że trudno o bardziej trafny wybór. A Przemysław Rezner jako cyrulik Figaro jest taki, jak trzeba - zabawny i cwany.

Szukanie nowych interpretacji dzieł klasycznych to typowa droga współczesnego teatru. W przypadku opery jest to jednak zabieg bardzo ryzykowny. Baranowski swobodnie łączy ogień z wodą. Klasyczną operę komiczną rozgrywa w ultranowoczesnej scenografii. Ironicznie portretuje bohaterów, obdarzając ich reakcjami ludzi całkiem współczesnych. Bezpośrednie nawiązanie do pierwotnego "Cyrulika" mamy w scenie finałowej - postacie zmieniają nowoczesne kostiumy na te z epoki Rossiniego.

Na telebimie ukazuje się rysowana na żywo przez Piotra Szmitkę historia perypetii miłosnych bohaterów - szkice nawiązują estetyką do Piccasa.

Pomysł chybiony, bo na scenie dzieje się tyle, że nie sposób śledzić dodatkowo akcji na telebimie. A cały spektakl? Ot, operowa ciekawostka, zdecydowanie odbiegającą od panujących wszem i wobec standardów.

"Cyrulik sewilski"
Gioachino Rossini
Reż. Henryk Baranowski
Teatr Wielki w Łodzi
Premiera: 13 kwietnia

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj