Spektakl "Do Damaszku" Augusta Strindberga w reżyserii Jana Klaty został przerwany przez kilkanaście osób, które dawały wyraz swemu oburzeniu w związku z obscenicznymi ich zdaniem scenami seksu prezentowanymi na scenie.
Według relacji mediów reżyser wyszedł na scenę i starał się uspokoić widownię. Po kilkunastu minutach, gdy część widowni opuściła teatr, spektakl kontynuowano. Skandal nie umknął uwadze mediów. Pełen oburzenia tekst zamieścił portal wpolityce.pl. Film, na którym widać, jak publiczność reaguje na sztukę trafił na stronę Tygodnika DoRzeczy, nagranie pojawiło się też na stronie Radia Kraków.
Wrzało także w mediach społecznościowych.
Gazeta.pl zastanawia się jednak czy skandal nie został wyreżyserowany i była to prowokacja przygotowana przez teatr. Bo spektakl Jana Klaty nie wzbudza emocji. Zdaniem gazety.pl nie mówiło się o nim dotąd w kategorii skandali, a raczej znużenia.
Jeszcze inaczej sprawę widzi Jan Mrozek, który na stronie dwutygodnik.com skomentował to, co stało się w Narodowym Starym Teatrze.
- czytamy m.in. w dwutygodniku.com.