Fisz, człowiek ze starym telewizorem
Fisz, muzyk, jak o nim piszą oficjalnie, nie tylko muzyką żyje. W najnowszym wydaniu Kultury TV, dodatku do DZIENNIKA, artysta bez skrępowania zdradza szczegóły ze swojego dzieciństwa. Nie oszczędza przy tym nawet swojego dziadka!
- Bezgrzeszne lata
- Waglewski: Nasz show-biznes to wiocha
- Wojciech Waglewski: Kocham staruchy za brumy i charkoty
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Poza muzyką, Fisz parający się uprawianiem awangardowego hip-hopu, uwielbia kino.
"Mam stary telewizor, któremu bliżej do radia tranzystorowego niż do plazmy" - wyznaje Fisz. Ale to nie przeszkadza młodemu muzykowi w rozkoszowaniu się obrazami światowego kina.
W Kulturze Osobistej Fisz mówi też o swoich literackich faworytach, malarstwie i teatrze, jednak najwięcej miejsca poświęca muzyce.
"W podstawówce byłem fanem metalu" - mówi Fisz, znany też jako Bartosz Waglewski. "Pierwszą kasetę kupiłem w prawdziwym sklepie muzycznym - to był <Purple Rain> Prince’a. Niestety, wtedy w sklepach nie było zbyt wielu płyt, więc od czasu do czasu zdarzało mi się nabyć pirata".
O tym jak wielką rolę w kształtowaniu muzycznego gustu dorastającego Fisza odegrał jego dziadek przeczytacie w piątkowym wydaniu Kultury TV, bezpłatnym dodatku do DZIENNIKA.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!