"Bóg mordu" w Teatrze Ateneum na afiszu jest od grudnia 2010 roku. Spotkanie głównych bohaterów odbywa się po szkolnej bójce dwóch chłopców, w której jeden z nich stracił dwa zęby. Rodzice dzieci spotykają się, by wyjaśnić zaistniałą sytuację. Veronique, Michel, Annette i Alain to ludzie "na poziomie", którzy kulturalnie i z klasą chcą rozwiązać problem swoich dzieci. Jednak podczas spotkania emocje biorą górę i każdy z nich ujawnia gorzką prawdę o sobie.

Tekst zekranizował Roman Polański, a do swojego najnowszego filmu "Rzeź" zaprosił gwiazdy światowego kina. Zagrali u niego m.in. Jodie Foster, John C. Reilly oraz Kate Winslet i Christoph Waltz.

W rolę Alaina, którą w Teatrze Ateneum w Warszawie gra Artur Barciś, u Polańskiego wciela się Waltz.

Nigdy w życiu nie spotkała mnie taka sytuacja, żebym na ekranie, i to jeszcze hollywoodzkiego filmu, słyszał teksty, które wypowiadam na scenie. To dziwne uczucie. Bardzo jestem ciekaw tego filmu. Jestem przekonany, że jest świetny - powiedział PAP Life Barciś i dodał, że bardzo wysoko ceni swojego kolegę po fachu.

Christoph Waltz jest znakomitym aktorem. Rola Alaina jest bardzo złożona. Jego dialogi przeplatają się z rozmową telefoniczną. Moja postać jest momentami na trzech planach. Ale to jest jednocześnie ogromna frajda, ponieważ to jest właśnie prawdziwe aktorstwo - powiedział aktor i dodał, że jest przekonany, iż Waltz z tą rolą poradził sobie znakomicie.

Podobnie o Johnie C. Reilly'u - odtwórcy roli Michela w filmie Polańskiego - wyraża się Krzysztof Tyniec, "warszawski" Michel.

Będę w tej komfortowej sytuacji, że właściwie mogę z nim mówić dialog. Będę wiedział, co się wydarzy. Ogromnie jestem ciekaw, jak będzie reagował na okoliczności scenariuszowe. Będę ciekaw jak on to rozwiązał. Czy ironią, czy powagą? W tej sztuce jest szeroka paleta możliwości aktorskich. Ciekaw jestem, których on użył, żeby przedstawić Michela. Bardzo lubię tę postać - powiedział PAP Life Tyniec.

Aktor jest przekonany, że "Rzeź" to bardzo dobry film. Zapewne jest to znakomity film, ponieważ Polański jest mistrzem, grają świetni aktorzy, a scenariusz jest wspaniały. Zastanawiam się tylko na tym, że jeżeli oni dostaną Oscara, to co my powinniśmy dostać - dodał żartobliwie Tyniec.

"Bóg mordu" to sztuka dla młodych i starszych widzów, jednak każdy odbiera ją inaczej. Ta sztuka, jest świetnie napisana, o coś w niej chodzi, nikogo nie pozostawia obojętnym. Zabawne jest, że zupełnie inaczej reagują ludzie młodzi i starsi - zauważa Artur Barciś.

Wiele osób mówi mi, że wychodzi z teatru z pewną refleksją, że taka sytuacja w ich życiu także się zdarzyła, lub mogła się zdarzyć - powiedział Krzysztof Tyniec. Reza potwierdza teorię, że byliśmy, jesteśmy i będziemy drapieżnikami. Jako ludzie staramy się obrastać w pewne zasady, prawa moralne, rodzinne. Nagle przychodzi mały incydent i wszystko pryska, odkrywa się prawda o nas, o tym, jacy jesteśmy egoistyczni, samolubni, sfrustrowani, cyniczni - dodaje Tyniec.

Obaj aktorzy nie mogą doczekać się "Rzezi" Polańskiego, która wchodzi do kin już 20 stycznia. Są ciekawi, jak wielki reżyser potraktował temat, z którym zmagają się od roku. Bardzo się cieszę, że byliśmy pierwsi. Nie mogę się doczekać, kiedy znajdę chwilę czasu, żeby ten film obejrzeć - zapowiedział Tyniec.

Film "Rzeź" Romana Polańskiego na podstawie sztuki "Bóg mordu" Yasminy Rezy pojawi się w polskich kinach 20 stycznia. Najbliższe spektakle "Boga mordu" w reżyserii Izabelli Cywińskiej w Teatrze Ateneum w Warszawie już 9, 10, 16 i 17 lutego. Barcisiowi i Tyńcowi towarzyszą Barbara Prokopowicz i Sylwia Zmitrowicz.

http://youtu.be/SUgyIMKduwg

Dominika Gwit