Po raz pierwszy od lat gala została zrealizowana z takim rozmachem. Główną prowadzącą była Kayah, którą wspierał Marek Niedźwiecki. Wokalistka zdecydowanie nie udźwignęła swojej roli. Zagadywała i przekrzykiwała swoich gości, zbyt często się myliła. Z uroczystości wiało czasem nudą - jej reżyserzy nie przygotowali wciągającego show.

Polska branża muzyczna radzi sobie coraz lepiej - pojedynczy muzycy potrafią zarobić miliony złotych w ciągu zaledwie kilku letnich miesięcy. Szkoda, że za tak gigantyczną kasą nie poszła jakość. Święto polskiej muzyki wypadło momentami bardzo blado, choć nie ma co ukrywać, że w porównaniu do tego, co nam przed laty zafundowano w żenującej transmisji internetowej, dokonał się ogromny postęp. Kto wie, może za kilka lat doczekamy się wspaniale zorganizowanej gali. Odbiorca polskiej muzyki na pewno na nią zasługuje.

p

Oto nasza relacja z gali:

Zaczęło się od występu prowadzącej galę Kayah. Nie największa sala Fabryki Trzciny została tak oświetlona, by w telewizji sprawiać wrażenie ogromnej hali - sztuczka wygląda efektownie. Do Kayah dołączył po chwili Marek Niedźwiecki. "To nie jest święto słupków sprzedawalności" - podkreślił. Kayah była wyraźnie stremowana, co rusz się myliła, ale z pomyłek wychodziła z klasą.

Pierwszego Fryderyka dostał Hey za płytę "MTV Unplugged" w kategorii rock/metal. Kolejna nagroda została wręczona Kasi Nosowskiej za alternatywny album "UniSexBlues". Wokalistka nie odebrała nagrody, bo... została poproszona na wywiad.

Ciekawy występ Natalii Kukulskiej był szansą dla organizatorów na opanowanie sytuacji. Towarzyszył jej Bartek Królik, znany wcześniej z zespołu Sistars. Po krótkim koncercie ogłoszono, że kompozytorem roku został Wojciech Waglewski. Kolejni nagrodzeni to Zakopower za płytę "Na siedem".

Po chwili na scenie pojawił się nasz muzyczny towar eksportowy numer jeden - Urszula Dudziak, która wykonała słynną "Papayę".

Fryderyka z rąk Eweliny Flinty i Maciej Zembatego dla autora, a właściwie autorki roku, dostała Kasia Nosowska. W następnej kategorii wokalista roku Hey już wygrać nie mógł - zwyciężył Tomasz "Lipa" Lipnicki. Tę część zakończył występ Raz, Dwa, Trzy - zespół wykonał piosenkę z repertuaru Wojciecha Młynarskiego "Jesteśmy na wczasach".

Po koncercie i przydługiej wymianie zdań między Kayah i Reni Jusis nagrodę dla grupy roku otrzymał zespół, który przed chwilą występował. Raz, Dwa Trzy triumfuje - "dziękuję, że zauważono naszą obecność na scenie muzycznej" - lekko zakpił do mikrofonu wokalista Adam Nowak. Zaraz potem na scenie zameldował się Maciej Maleńczuk.

Po jego występie Kasia Nosowska została zaproszona na scenę po raz czwarty, tym razem jako wokalistka roku. "Jestem wzruszona" - powiedziała wokalistka Hey. "Wiem, że nie do końca śpiewam" - dodała. Ivan Mladek wystąpił jako największy fenomen naszej sceny kilku ostatnich miesięcy. Jego "Jozin z Bazin" zabrzmiał na Fryderykach co nieco dziwnie.

Za najlepszą płytę zagraniczną Akademia Fonograficzna uznała Foo Fighters za "Echoes, Silence, Patience & Grace". Kayah po chwili zapowiedziała swoich podopiecznych z wytwórni Kayax - formację Zakopower. Po chwili zachowała się niezwykle uprzejmie, zapowiadając na scenie "wiecznie młodą" Beatę Kozidrak. Wokalistka pop wręczyła nagrodę za album roku pop - zwycięzcami został zespół... Raz, Dwa, Trzy. To dobra grupa, ale czy aby na pewno wykonuje muzykę pop? "Kategoryzowanie muzyki jest potrzebne do jej sprzedaży" - skomentował Adam Nowak.

Po chwili ogłoszono kolejnych lauraetów. Hey zwyciężył w kategorii najlepsza oprawa graficzna. Fryderykami nagrodzono też teledysk "Era retuszera" wyreżyserowany przez Annę Maliszewską oraz producentów solowych nagrań Nosowskiej - Marcina Macuka i Marcina Borsa.

Fryderyki za hip-hop otrzymał O.S.T.R, a za piosenkę poetycką Aga Zaryan. Szkoda, że ich radość TVP pokazała w migawkowym skrócie.

Występ Tomka Makowieckiego z muzykami Myslovitz zabrzmiał niezwykle. Stworzona na ten wieczór grupa siegnęła po nagranie z repertuaru Edwyna Collinsa "A Girl Like You". Po chwili ósmego Fryderyka za "Erę retuszera", piosenkę roku, otrzymała Kasia Nosowska.

Debiutantów roku wybrała publiczność poprzez głosowanie SMS-owe. Zwycięzcą został zespół Feel, który na zakończenie wykonał swój wielki przebój "A gdy jest już ciemno".

Impreza rozpoczęła się od wręczenia statuetek w kategoriach Jazz i muzyka Klasyczna. Dwa Fryderyki zdobył jazzman Piotr Wojtasik za fantastyczną płytę "Circle". Wręczono też dwa złote Fryderyki - w muzyce poważnej uhonorowana została Ewa Michnik, w jazzie nagrodzono Jerzego "Dudusia" Matuszkiewicza.