Dziennik Gazeta Prawana logo

Nadszedł czas Fryderyków

7 kwietnia 2008, 01:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nadszedł czas Fryderyków
Inne
Dziś wieczorem w stołecznym Centrum Artystycznym Fabryka Trzciny oraz w bazylice oo. Salezjanów po raz czternasty zostaną przyznane Nagrody Akademii Fonograficznej Fryderyk 2008. Tym razem zapowiada się naprawdę duże wydarzenie, ponieważ nie tylko pojawią się na nim najważniejsi nasi artyści, ale znów po latach ceremonię będą mogli obejrzeć na żywo widzowie telewizji publicznej - pisze DZIENNIK.

Kayah i Marek Niedźwiecki jako prowadzący, występy m.in. Maleńczuka, Raz Dwa Trzy i Ivana Mladka, profesjonalna transmisja w prime time - to mają być główne atuty tegorocznej ceremonii. Fryderyk wraca na zasłużone miejsce. Przez ostatnie lata wylano całe wiadro pomyj na organizatorów za to, że nie potrafili oni odpowiednio nagłośnić imprezy, werdykty były zbyt pochopne, a wyniki nie przekładały się na sytuację na rynku. Co najwyżej poziom gali odzwierciedlał marną kondycję rynku. Teraz może być tylko lepiej.

Już po tegorocznych nominacjach widać, że zapowiada się pojedynek na wysokim poziomie między Kasią Nosowską za "UniSexBlues" i Heyem za "MTV Unplugged" oraz Waglewskim i Maleńczukiem za "Kolegów". Zresztą prawie jak co roku to właśnie oni podzielą między sobą nagrody za autora roku, kompozytora, wokalistę i wokalistkę. Ciekawe tylko, czy w ten wyścig po statuetki między starymi wyjadaczami włączy się popularny laureat sopockiego festiwalu grupa Feel, która ma zagwarantowany sukces w głosowaniu SMS-owym na nową twarz fonografii, ale czy branża doceni na przykład wielki przebój "A gdy już jest ciemno"?

Ważnym testem wiarygodności Akademii będą jednak nagrody w konkretnych gatunkach muzycznych. Nie zabraknie pewnych kontrowersji w działce rock/metal przy starciu Behemotha z Heyem, w muzyce alternatywnej między Czesławem Niemenem i Nosowską czy w hip-hop/r’n’b między Grupą Operacyjną i O.S.T.R. Do tego dochodzą jeszcze nieco mniej nagłośnione kategorie w muzyce jazzowej, w której pojedynek stoczą m.in. Henryk Miśkiewicz, Marek Napiórkowski, oraz w muzyce poważnej, gdzie pewniakami są "Chopin - Preludia" Rafała Blechacza za nagranie muzyki polskiej czy Lutosławski Piano Duo za fonograficzny debiut roku. Natomiast Złote Fryderyki odbiorą Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz i Ewa Michnik, dyrektor Opery Wrocławskiej. Natomiast Maryla Rodowicz odmówiła odebrania tego wyróżnienia. Dlatego przed organizatorami tegorocznej gali stoją dwa zadania. Pierwsze to odbudowanie autorytetu Fryderyków wśród artystów werdyktami Akademii, a drugie to odzyskanie zaufania w oczach szerokiej publiczności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj