Dziennik.plKultura

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -2°C

Gra ''Braid''. Cofnij się w czasie

2009-04-17 | Ostatnia aktualizacja: 19:30 | Komentarze: 0 | skomentuj
Gra ''Braid''. Cofnij się w czasie

Gra ''Braid''. Cofnij się w czasie / Inne

A gdyby móc cofnąć czas, naprawić życiowe błędy? Jonathan Blow, twórca ''Braid'', uważa, że zasługujemy na drugą szansę. Oferuje na pozór archaiczną grę platformową, uroczy antyk dla sentymentalnych użytkowników ośmiobitowych komputerów Atari. W rzeczywistości rozgrywka jest znacznie bardziej złożona.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

„Braid”
PC, Jonathan Blow
Dystr. internetowa: store.steampowered.com, cena: 12,99 euro, napisy ang.

p

„Tim wyruszył na poszukiwanie Księżniczki. Schwytana przez przerażającego potwora czeka na ratunek.

Zdarzyło się tak, bo Tim popełnił błąd. Niejeden. Popełnił wiele błędów w czasie, gdy byli razem. Po tych wszystkich latach wspomnienia ich relacji zatarły się, ale jedną scenę wciąż pamięta wyraźnie: Księżniczka gwałtownie odwraca się od niego, jej warkocz smaga go z pogardą.

Wiedział, że próbowała być wyrozumiała, ale czy można wybaczyć kłamstwo, zdradziecki cios w plecy? Taki błąd zmienia relację nieodwracalnie, nawet jeśli winny wyciągnął wnioski. Oczy Księżniczki zwęziły się. Oddaliła się od niego.

Nasz świat, rządzony prawem przyczyny i skutku, uczy, aby nie wybaczać łatwo. Dzięki takiej postawie trudniej nas zranić. Ale czyż ucząc się na błędach, nie zasługujemy raczej na nagrodę niż karę? A gdyby świat określały inne reguły?”.

Przytoczony fragment wprowadzenia do „Braid” nie pozostawia złudzeń, dla kogo jest ta gra. Docelowy odbiorca to osoba dojrzała, dobrze znająca gorycz zawinionej klęski: błędów, których nie można cofnąć, choć bardzo tego pragniemy; wstydu, który wciąż pali mimo lat; przegranych szans, przyjaźni, miłości.

„Braid” jest formą terapii przez rozliczenie. Uczestnicząc w tym doświadczeniu, zgadzamy się otworzyć bramy wrogom – naszym starym demonom. Komentarze Blowa rozpoczynające każdy rozdział przygody mają charakter uniwersalnej retrospekcji, konfrontacji z błędami przeszłości, które popełnia każdy. Im jesteśmy starsi, im więcej przeżyliśmy, tym większa szansa, że odnajdziemy w tych opowieściach siebie. Wcielając się w postać Tima wędrującego od zamku do zamku w poszukiwaniu Księżniczki, rozpamiętujemy osobiste porażki. I rozprawiamy się z nimi w sposób symboliczny, bo odyseja Tima jest jednym pasmem błędów – które, dzięki konstrukcji gry, naprawiamy na bieżąco.

„Braid” to na pozór archaiczna gra platformowa, jakich dziś już się niemal nie spotyka. Dwuwymiarowa plansza, kierunek z lewa na prawo, wielopoziomowe kładki, drabinki, szwendające się w tę i nazad kuliste monstra, które należy przeskakiwać lub rozdeptywać z naskoku. Uroczy antyk dla sentymentalnych retrograczy rozpamiętujących emocje przeżywane lata temu przy „Montezuma’s Revenge”, przeboju ośmiobitowych komputerów Atari. Na pozór, bo w rzeczywistości rozgrywka jest znacznie bardziej złożona.

„Braid” polega na manipulowaniu czasem. Każdy błąd Tima można cofnąć, przewijając akcję wstecz, aby spróbować pokonać przeszkodę raz jeszcze – aż do skutku. Rzecz w tym, że nie zawsze wszystkie obiekty na planszy przynależą do naszego czasu. Niektórych cofanie akcji nie dotyczy – przemieszczają się nadal swoim trybem. Tak jakby pochodziły z innej czasoprzestrzeni przenikającej naszą w tym jednym punkcie. Fenomenalny, nowatorski pomysł wymuszający poszukiwanie nierutynowych rozwiązań.

To niejedyna z występujący w „Braid” oryginalnych manipulacji czasem druzgoczących nasze rozumienie ciągów przyczynowo-skutkowych. Na niektórych planszach, cofając czas, zostawiamy po sobie echo przyszłości – cień świata, który nastąpi(ł), przenikający w pewnym stopniu obecną rzeczywistość. I tak na przykład cień Tima z przyszłości, powtarzając wykonane przezeń gesty, może otworzyć bramę dla Tima z innego czasu. Brzmi zawile? Tak, ale i pomysł jest karkołomny. Niełatwo zmusić umysł do akceptacji narzuconych reguł gry – to trochę tak, jak próba wyobrażenia sobie 11-wielowymiarowej przestrzeni postulowanej teorią strun. Da się ją opisać matematycznie, ale ludzki umysł staje w obliczu takiej wizji dęba.

Podobnie jest z „Braid” – można, myśląc nierutynowo, odkryć mechanizmy rządzące czasoprzestrzeniami Blowa, ale trudniej je zrozumieć i zaakceptować jako zasadę autonomicznego świata, alternatywnego wobec naszej rzeczywistości.

Rozgrywka jest równie nowatorska, jak trudna. Bez dwóch zdań – wybitne osiągnięcie sceny alternatywnej.

Olaf Szewczyk
Źródło: Dziennik.pl
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane