Decyzja resortu, którym kieruje związany z środowiskiem nacjonalistów Serij Olijnyk, została wydana 10 stycznia. Wprowadza ona zakaz dystrybucji na Ukrainie rosyjskiego wydania książki Beevora - jednego z najwybitniejszych historyków II wojny światowej. Decyzja wywołała oburzenie w środowisku historyków na całym świecie.

Przyczyną embarga miała być anty-ukraińska wymowa pracy Anthony'ego Beevora. Chodziło - jak powiedział Olijnyk w rozmowie z ukraińską redakcją Radia Liberty RFE/RL - o fragmenty książki, z których wynika, że ukraińscy nacjonaliści dokonywali na polecenie nazistów egzekucji dzieci na terytoriach okupowanych przez III Rzeszę, by "odciążyć oficerów SS Sonderkommando".

Olijnyk zarzucił Beevorowi, że oparł swe twierdzenia na sfałszowanych dokumentach rosyjskich wyprodukowanych przez służby sowieckie. Jego twierdzenia określił jako "prowokację".

Brytyjski historyk, który w swej pracy wykorzystał wiele niepublikowanych wcześniej źródeł i dał wyjątkowo obiektywny obraz bitwy pod Stalingradem, nie krył zdumienia wobec decyzji ukraińskiego cenzora i pseudonaukowych wywodów Olijnyka twierdzącego, że "znalazł dokumenty, na podstawie których Beevor wysnuł swe twierdzenia w archiwach KGB".

W e-mailu wysłanym do redakcji radia Liberty, Beevor zaznaczył, że informacja o zbrodniach dokonywanych przez ukraińskich nacjonalistów pochodzi z raportu niemieckiego pułkownika Helmutha Groscurtha skierowanego do przełożonych. Historycy II wojny światowej znają to świadectwo od lat 70., gdy ukazała się książka Groscurtha. Ponadto - niemiecki pułkownik podzielił się również tym, co widział, ze swą żoną. Opis opatrzył komentarzem: "nie mamy moralnego prawa wygrać tej wojny".

"Oczekuję natychmiastowych przeprosin od Olijnyka i zrewidowanie decyzji ws. zakazu dystrybucji książki przez gremium złożone z ekspertów" - zaznaczył w swym liście wybitny historyk.

W wypowiedzi dla AFP w sobotę, Anthony Beevor raz jeszcze podkreślił, że informacje o zbrodniach nacjonalistów ukraińskich są udokumentowane w źródłach niemieckich i nie sposób podważać ich wiarygodności. Beevor wykluczył też możliwość, by rosyjski wydawca jego książki "Azbuka-Atticus" mógł coś umyślnie lub niemyślnie przekręcić. To są dla Rosjan tak ważne sprawy, że odnosili się do każdego słowa napisanego w książce z wielką starannością - podkreślił.

W odpowiedzi na to żądanie, w sobotę Serhij Olijnyk oświadczył, że zakaz nie dotyczył książki jako takiej, a jedynie importu tej publikacji z Rosji. Przypomniał, że inna z prac Beevora, monografia "Druga Wojna Światowa" weszła bez przeszkód na ukraiński rynek księgarski.

Monografia Beevora o Stalingradzie miała być dostępna na Ukrainie w wersji rosyjskiej po sprowadzeniu 30 tys. egzemplarzy książki z Rosji. Tak się jednak nie stanie. Książka Brytyjczyka została objęta zakazem wraz z 25 innymi tytułami i nic nie wskazuje by mógł on być cofnięty.