Dziennik.plKultura

Piątek, 25 maja 2012

Imieniny: Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

W teatrze trzeba mówić prawdę

2009-11-19 | Ostatnia aktualizacja: 20:46 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pogoda

POLSKA

Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Strasznie dużo w panu goryczy…
Tak, bo ktoś mnie namawiał przez cztery lata do jakiś ideałów, a potem to się ma nijak do rzeczywistości. Gorycz? Może złość, że potem komu innemu się służy, służy jak pies.

Do tych ideałów namawia pan studentów? Czego się pan od nich uczy?
Moje ideały są tylko we mnie. Oczywiście, kiedy przerodzą się w ideologię, to będzie mój koniec. Oglądam około 60 przedstawień rocznie i widzę, że pieje się z zachwytu nad nieudolnością, brakiem warsztatu i tą właściwość dziś nazywa się artyzmem. Dla mnie warsztat to nie jest rzecz martwa. To jest spotkanie niekończące się nigdy. Dziś studenci bardzo pragmatycznie podchodzą i do rzeczywistości, i do mnie. Są bardzo roszczeniowi. Próbuję ich zrozumieć, i jedyne czego chcę, to żeby nie mieli do nikogo pretensji, że zostali aktorami. Nie udaje mi się, to wiem, ale mamy pokolenia strasznie samotnych młodych ludzi, którym niczego nie zazdroszczę.

„Jaskiniowiec” to monodram, czy ostatnio modny u nas gatunek one man show?
Ostatnio modny w tej zapadłej dziurze, w której żyjemy. To nie jest monodram. To taka formuła, w której widz jest moim podstawowym partnerem.

Czyli jednak one man show – strasznie trudny gatunek…
To jest piekło. Ćwiczymy różne warianty. Jest to powierzchnia, po której będę się poruszał. Opowiadam o mężczyźnie. Teatralna prowokacja. Bo wszyscy na ten temat wszystko wiedzą. Zapraszam wiec do rozmowy. Perfidnie będę korzystał ze stereotypów, które cenimy i lubimy.

Jak wyglądała praca nad „Jaskiniowcem” z litewskim aktorem i reżyserem Dainiusem Kazlauksasem?
To jest geniusz. Takiego podejścia do zawodu, wyobraźni, uczciwości, poczucia humoru, świadomości nikt do tej pory ode mnie nie wymagał. Dainius nie zajmuje się sobą, tylko mną. Ciągle przypomina, że nasze przedstawienie nie jest kalką poprzednich, więc ogrom tworzyliśmy od zera. Kiedyś pracowałem z rosyjskimi aktorami – to jest jednak inna liga, podobnie jak Kazlauksas. Z całym szacunkiem dla wybitnych polskich aktorów.

Jak doszło do waszego spotkania?
Wiem tylko, że kilku kolegów nie przyjęło tej roli, tego wyzwania. I bardzo im za to dziękuję.

Rozmawiała Agnieszka Michalak
Źródło: dziennik.pl
« poprzednia123

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zaufaj ekspertom i
schudnij skutecznie.

Najczęściej komentowane

«