Głowacki i Leonenko o wielkim poecie
"Jesienin" w warszawskim Ateneum to coś więcej niż hołd złożony wielkiemu, a zapomnianemu poecie. Skromny oparty na słowie i nerwowej muzyce wieczór układa się w opowieść o piekielnej Rosji o rewolucji, która pożera własne dzieci.
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jesienin"
Scenariusz
Janusz Głowacki
Reżyseria Józef Opalski
Teatr Ateneum w Warszawie
Premiera 27 listopada
Ocena 5/6
Olena Leonenko nie potrzebuje prawie niczego. Scena haniebnie mała – tak, że wystarczy jej tylko dla aktorki i dwójki muzyków. Rekwizyty? Z dalekiego rzędu dopatrzyłem się starego
zniszczonego kufra, z którego wyciągnie butelkę wódki i kilka starych listów. Czy w tej walizce można zamknąć ludzkie życie? Autorzy warszawskiego przedstawienia twierdzą, że tak.
Scenariusz Janusza Głowackiego pisany jest z miłości do poezji Jesienina. Na pierwszy rzut oka przypomina biografię zlamanego przez rosyjskuie życie i mrok swej duszy artysty. Najpierw był Riazań, potem zachłyśnięcie rewolucją, zaproszenie na carskie salony. Potem zaś rewolucja wypluła swego wyznawcę, a Jesienin rozpoczął drogę do samounicestwienia. Pijaństwo aż do upadłego, rajdy od knajpy do knajpy, z ramion jednej kobiety w objęcia kolejnej. Cały czas strumienie alkoholu. Romans, a potem małżeństwo z wielką Isadorą Duncan – związek na przecięciu miłości i nienawiści. Podróż po Europie, której uroki też okazały się iluzją. Hotel i sznur zarzucony na szyję tak, jak się wiąże szalik. Nie tracił czasu na przygotowanie pętli… No, chyba że było całkiem inaczej. Rosja brutalnie obchodziła się z niepokornymi.
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!