W Nowym Jorku zmarł Jack Warden, legenda amerykańskiego kina. Był mistrzem drugiego planu. To właśnie za takie role w filmach "Szampon" i "Niebo może poczekać" był nominowany do Oscara.
Wielką sławę Wardenowi przyniosły role w "12 gniewnych ludziach", gdzie zagrał u boku Henry'ego Fondy i "Wszystkich ludziach prezydenta", gdzie wystąpił razem z Jasonem Robardsem. Ostatni raz zagrał w filmie sześć lat temu. Była to rola w "Sezonie rezerwowych".
Jack Warden przestał grać głównie z powodów zdrowotnych. Kilka ostatnich miesięcy spędził w szpitalu, ponieważ ciężko chorował na serce i nerki. Miał 85 lat. "Odszedł bardzo szlachetny i elegancki człowiek" - powiedział po śmierci Wardena jego menadżer Sidney Pazoff.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|