Craig Jackson z Florydy zapłacił prawie 2 miliony złotych za gitarę i jest wniebowzięty. Nic dziwnego, bo to nie byle jaka gitara. To na niej Paul McCartney nauczył się grać. "To ważny kawałek historii rocka" - wyjaśnia wielbiciel Beatlesów.
Amerykanin był tak szczęśliwy z powodu zakupu, że aż zakręciło mu się w głowie. Jak mówi, "bez tej gitary The Beatles mogliby nigdy nie istnieć". Gdy Paul McCartney miał 15 lat, biegłością gry na tym instrumencie zaimponował Johnowi Lennonowi. A ten zaprosił go do swojego zespołu Quarry Men.
Craig Jackson kupił gitarę na aukcji w Londynie, gdzie wystawił ją na sprzedaż przyjaciel McCartneya ze szkoły. O tym, że to oryginalny sprzęt, zapewnił kupca sam muzyk. "To jest pierwsza gitara, jaką w ogóle trzymałem w ręku" - napisał Paul McCartney w liście dołączonym do instrumentu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl