Dziennik Gazeta Prawana logo

Barbra Streisand naśmiewała się z prezydenta USA

12 października 2007, 13:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Barbra Streisand z hukiem wróciła na scenę. Pierwszy od 12 lat koncert zaczęła żartami z prezydenta USA George'a Busha. Fani byli wniebowzięci.

Jednak nie wiadomo, co im się bardziej podobało: koncert czy żarty z głowy państwa. Bo jedno i drugie było najwyższej jakości. "Martwię się o dług publiczny USA, więc... sprzedajemy Kanadę", "Gdyby interesowały mnie sondaże (z ang. "polls"), pobiegłbym po prezydenta Polski (ang. "Poland") - deklamował aktor przebrany na scenie za Busha.

Po salwach śmiechu publiczność jednak złagodniała, bo Streisand rozpoczęła oczekiwany od lat koncert. I ci, którzy mieli szczęście na nim być, nie kryją podziwu. "Wydałam na dwa bilety 750 dolarów (2250 zł), ale było warto. Bo nie wiadomo, kiedy znów Barbra pojawi się na scenie" - powiedziała po koncercie jedna z fanek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj