Roman Wilhelmi uznawany jest za jednego z najwybitniejszych polskich aktorów w historii. Role, które zagrał do dziś uchodzą za kultowe. Można go było oglądać zarówno na deskach teatrów jak też w filmach i serialach.
Swój talent odkrył w szkole
Ten zdolny i uznany aktor był sprawiający problemy dzieckiem. W dzieciństwie został przeniesiony przez rodziców za niesforne zachowanie do szkoły powszechnej z internatem Kolegium Kujawskiego księży salezjanów w Aleksandrowie Kujawskim. To tam wystąpił w swojej pierwszej sztuce i odkrył w sobie pasję do aktorstwa.
Gdy wrócił do Poznania ukończył liceum i średnią szkołę teatralną. Roman Wilhelmi ukończył PWST w Warszawie w 1958 roku. Gdy był na trzecim roku studiów występował już w Teatrze Polskim. Pierwsze lata kariery Romana Wilhelmiego to niewielkie role.
Gdzie grał Roman Wilhelmi?
Na szklanym ekranie debiutował w filmie "Wiano" w 1963 roku. Nie był jednak zadowolony z tego jak zagrał. Sławę i rozpoznawalność Romanowi Wilhelmiemu przyniosły takie produkcje jak:
- "Czterej pancerni i pies"
- "Kariera Nikodema Dyzmy"
- "Ćma"
- "Zaklęte rewiry"
- "Prywatne śledztwo"
- "Klątwa doliny węży"
- "Alternatywy 4"
W tym ostatnim serialu wcielił się w postać dozorcy Stanisława Anioła. Widzowie pokochali go w tej roli. Grane przez niego postacie były bardzo charakterystyczne i miały w sobie charyzmę.
Pełen precyzji cytat Romana Wilhelmiego
W jednym z wywiadów, którego Roman Wilhelmi udzielił w 1984 roku mówił o tym, czego nie znosi, gdy gra. Wyznał w nim, że aktorstwo jest dla niego matematyką. To właśnie tę jego wypowiedź wybraliśmy na dzisiejszy cytat dnia.
W rozmowie z Ewą Moskalówną w "Głosie Wybrzeża" mówił tak: (…) w tym zawodzie najbardziej cenię precyzję. Nie znoszę, kiedy ktoś zmienia scenę zaskakując partnera i sam nigdy tego nie robię. Aktorstwo jest dla mnie matematyką. Muszę doskonale wszystko wiedzieć. A potem, w ramach tych warunków – robimy co możemy. Nie wierzę w aktorstwo teatralne różne różnych wieczorów. Z nieufnością słucham opinii typu »on był wczoraj znakomity«, bo nie wierzę, żeby mogły być tak znaczne różnice. Jeśli jest rola przygotowana dobrze, można być bardzo dobrym lub porywającym, ale nie jednego dnia znakomitym, a drugiego fatalnym. Takie przeskoki mają tylko amatorzy. Po to ma się dyplom, żeby uniknąć improwizacji. To jest zawód i trzeba po prostu umieć go wykonywać".
Roman Wilhelmi pierwszy raz ożenił się w 1958 roku z Danutą. Jego drugą żoną była Marika Kollar, która była węgierską tłumaczką. Owoc tego związku to syn Rafał. Po rozwodzie w 1976 roku trudna sytuacja Mariki zmusiła ją do emigracji z synem do Austrii. Roman Wilhelmi odszedł 3 listopada 1991 roku. Chorował na raka wątroby. Aktor został pochowany na cmentarzu wilanowskim w Warszawie.