Oto spektakularny koniec współpracy i przyjaźni twórców filmu "Babel", "Amores Perros" i "21 gramów". Reżyser Alejandro Gonzalez Inarritu i scenarzysta Guillermo Arriaga nie dość, że nie pracują już razem, to jeszcze publicznie obrzucają się błotem.
O tym, że drogi tych panów się rozejdą, wiadomo było od dawna. W maju zeszłego roku, na festiwalu w Cannes, obaj oficjalnie ogłosili, że to koniec ich
współpracy. Po dziewięciu latach Inarritu i Arriaga mieli rozstać się w zgodzie i zająć własnymi projektami.
Jednak niedawno rozpętała się medialna wojna. Na łamach poczytnego meksykańskiego pisma "Chilanga" Inarritu opublikował list, w którym krytykuje Arriagę za egoizm i przypisywanie sobie wszystkich zasług za realizację filmu "Babel".
Scenarzysta nie był mu dłużny. W radiowym wywiadzie ogłosił, że to on jest głównym poszkodowanym w tym konflikcie, bowiem Inarritu tylko sobie przypisuje sukces filmu.
Zarówno Inarritu, jak i Arriaga byli nominowani za "Babel" do Oscara. Żaden z nich nagrody jednak nie dostał. Film został wyróżniony jedynie za najlepszą muzykę. Statuetkę od Amerykańskiej Akademii Filmowej odebrał kompozytor Gustavo Santaolalla.
Jednak niedawno rozpętała się medialna wojna. Na łamach poczytnego meksykańskiego pisma "Chilanga" Inarritu opublikował list, w którym krytykuje Arriagę za egoizm i przypisywanie sobie wszystkich zasług za realizację filmu "Babel".
Scenarzysta nie był mu dłużny. W radiowym wywiadzie ogłosił, że to on jest głównym poszkodowanym w tym konflikcie, bowiem Inarritu tylko sobie przypisuje sukces filmu.
Zarówno Inarritu, jak i Arriaga byli nominowani za "Babel" do Oscara. Żaden z nich nagrody jednak nie dostał. Film został wyróżniony jedynie za najlepszą muzykę. Statuetkę od Amerykańskiej Akademii Filmowej odebrał kompozytor Gustavo Santaolalla.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|