Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprzedali chińską wazę za miliony. Pieniędzy nie zobaczyli

6 marca 2011, 20:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sprzedali chińską wazę za miliony. Pieniędzy nie zobaczyli
Shutterstock
Para Brytyjczyków, która znalezioną podczas porządków w domu chińską wazę sprzedała na aukcji za 53 mln funtów, na razie nie dostała ani pensa. Wg "Mail on Sunday" możliwe, że padła ofiarą sabotowania aukcji, na których wystawia się zrabowane chińskie antyki.

Anthony Johnson i jego matka byli przekonani, że trafili na żyłę złota. XVIII-wieczną wazę sprzedali w połowie listopada zeszłego roku, wystawiając ją w domu aukcyjnym Bainbridge w Ruislip na północno-zachodnich przedmieściach Londynu.

Informacja o cenie, jaką uzyskano na aukcji, która cieszyła się ogromnym zainteresowaniem, obiegła cały świat. O anonimowym nabywcy mówiono, że jest chińskim milionerem. Reprezentował go agent nazwiskiem Sun, któremu Bainbridge postawił teraz ultimatum, by uiścił należność do najbliższego czwartku.

Jeśli do 9 marca pieniądze nie wpłyną, może to oznaczać, że z polecenia chińskich decydentów dokonano sabotażu aukcji, która trafiła na światowe czołówki gazet.

Według tygodnika "Mail on Sunday" możliwe, że na aukcji licytowali wysłannicy rządu chińskiego, by sztucznie wywindować cenę obiektu do zawrotnej sumy w ramach protestu przeciw sprzedaży chińskich dzieł sztuki zagrabionych przez Brytyjczyków, tłumiących w czasach królowej Wiktorii powstanie bokserów i zaangażowanych w wojny opiumowe.

W 2002 r. rząd Chin ustanowił Program Odzyskiwania Utraconych Dóbr Kultury, mający na celu sprowadzenie artefaktów nielegalnie wywiezionych z Chin w okresie ekspansji zachodnich imperiów kolonialnych. Za niektóre artefakty Chińczycy zapłacili.

W 2009 r. na paryskiej aukcji Christie's, za parę zwierzęcych głów z brązu zaoferowano 13 mln funtów, ale chiński nabywca, doradca rządowej organizacji dziedzictwa kulturowego, odmówił uiszczenia tej sumy; oświadczył, że kłóci się to z jego poczuciem patriotyzmu. Figury z brązu zostały zrabowane z Pałacu Letniego w 1860 r.

Johnsonowie noszą się z zamiarem ponownego wystawienia na sprzedaż zabytkowej wazy z 1740 r., z okresu panowania cesarza Qianlong (1736-1796).

54-letni Anthony Johnson i jego 85-letnia matka Gene odziedziczyli wazę wysokości ok. 35 cm po siostrze. Obiekt należał do jej męża, którego krewny żyjący w XIX w. przywiózł wazę z Chin w czasie jednej z jego eskapad. Niewykluczone, że znalazł ją w splądrowanym pałacu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj