"Bad Boy of Classics" (Zły Chłopiec Klasyki) - jak ochrzciły genialnego skrzypka Nigela Kennedy’ego media - znów postanowił zaszokować melomanów. Tym razem nie szybką jak błyskawica interpretacją "Czterech pór roku", za którą trafił do Księgi rekordów Guinnessa, ani nawet piciem piwa na filharmonicznej scenie, ale nowym albumem "Polish Spirit" z koncertami Emila Młynarskiego i Mieczysława Karłowicza, który ukaże się pod koniec października. Na okładkę płyty, której tytuł w tłumaczeniu ma dwuznaczne brzmienie - zarówno "polska dusza", jaki i "polski alkohol", wybrał kolekcję flaszek z wódką i kieliszków, a także rozjechane w druku napisy. Kontrowersyjną okładkę skrzypek komentuje jednym zdaniem: "I love it!".

Reklama

Polską duszę Nigela Kennedy’ego, który czuje się obywatelem tak Anglii, jak i Polski (artysta osiadł w Krakowie), doskonale znają jego fani. Skrzypek, który dwie dekady temu przełamał wyfraczone konwenanse i w filharmoniach pojawiał się z irokezem na głowie, w bojówkach i glanach, natychmiast podbił serca publiczności. Do dziś wypełnione sale koncertowe i gorące owacje po występach najlepiej świadczą o jego wielkiej popularności.

Także w Polsce, gdzie muzyka uwielbiają tłumy nie tylko za nadzwyczajną grę, ale i miłość do futbolu i... imprezowania. Krakusi wiedzą, że gdy nad ranem z jakiegoś podwórka słychać piękną melodię skrzypiec, to musi być Nigel, który po jamach z jazzmanami wraca właśnie do domu. Bo Nigel przełamuje standardy i wytyczone granice. Jak widać, także na swej nowej płycie.

W nowym albumie znalazł się bowiem koncert skrzypcowy Karłowicza stanowiący rzadkość w repertuarze skrzypków, a także praktycznie nieznany II Koncert skrzypcowy Emila Młynarskiego oraz aranżacje nokturnów Chopina op. 9 nr 1 i 2 zagrane z towarzyszeniem Polskiej Orkiestry Kameralnej pod dyrekcją Jacka Kaspszyka.

Album "Polish Spirit" trafi do sklepów 29 października.