Dziennik Gazeta Prawana logo

Fantastyczne prowokacje mistrza Moebiusa

24 czerwca 2008, 01:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Fantastyczne prowokacje mistrza Moebiusa
Inne
Wydany niedawno w Polsce "Biały koszmar. Szalony erektoman" to zbiór krótkich komiksów Jeana "Moebiusa" Girauda publikowanych w oryginale w latach 70. ubiegłego wieku. Album nie należy do najważniejszych dzieł francuskiego artysty, ale z pewnością jest dowodem jego olbrzymiego talentu i świadectwem jego artystycznego dojrzewania - pisze DZIENNIK.

Wszystkie historyjki z "Białego koszmaru" można określić jednym hasłem - fantastyka. To jednak fantastyka rozpięta od sennych marzeń, po groteskową science fiction. "Moebius" kreuje nowe światy, bawi się konwencjami, a czasem zupełnie serio zmusza do zadumy nad współczesnym światem i społeczeństwem. Z łatwością przeskakuje od humoreski do poważnych tematów, czasem nawet w obrębie jednej opowieści, jak choćby w znakomitym, otwierającym album "Białym koszmarze". Groteskowy sen rasisty - który nagle znajduje się w świecie pozbawionym jakichkolwiek uprzedzeń - musi tutaj ustąpić brutalnej, gorzkiej rzeczywistości.

Jednak nawet w lekkich i zabawnych historyjkach "Moebius" ukrywa przesłanie, jakiego z reguły nie oczekuje się po pozornie prostych komiksach. "Na Feniksonie jest królewicz z bajki" to niby śmieszna opowieść o fatalnych skutkach małżeńskiej sprzeczki, ale jednocześnie gorzka refleksja na temat zaniku więzi między bliskimi sobie ludźmi. Nawet w "Szalonym erektomanie" napędzanej surrealistycznym humorem nieco obscenicznej historii człowieka, który ma, hmm, problemy natury seksualnej (co na dodatek jest niezgodne z prawem), można odnaleźć ostrzeżenie przed państwem policyjnym i kpinę zarówno z polityki, jak i freudowskiej psychoanalizy.

W wielu komiksach "Moebius" prowokuje, drażni, balansuje na granicy dobrego smaku i przyzwoitości, ale robi to celowo, nie pozwalając, by jego sztukę ograniczało jakiekolwiek tabu. Nie stara się szokować za wszelką cenę, nie wystawia odporności czytelników na próbę. Raczej rzuca wyzwanie utartym konwencjom, próbuje przekraczać granice narzucane przez różne gatunki fantastyki. Daje jednocześnie popis swoich niebywałych umiejętności graficznych, talentu zarówno do rysunku realistycznego, jak i karykaturalnej kreski.

Nie sposób jednak uniknąć wrażenia, że zawarte w "Białym koszmarze" historyjki (rysowane w latach 1971 - 1978) to zaledwie wprawki, pomost między realistyczną serią westernową "Blueberry" a późniejszymi dokonaniami. Większość tych krótkich opowieści powstała bowiem, zanim "Moebius" zachwycił czytelników i krytykę "Arzachem", "Garażem hermetycznym" i przede wszystkim "Incalem", albumami, które weszły nie tylko do komiksowego kanonu, ale także do klasyki literatury fantastycznej.

"Biały koszmar. Szalony erektoman", scenariusz i ilustracje: Jean "Moebius" Giraud, Egmont Polska 2008

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj