Dziennik Gazeta Prawana logo

Inwazja smerfów

27 czerwca 2008, 00:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Warszawa była wczoraj kolejnym przystankiem na urodzinowej trasie smerfów - pod Pałacem Kultury i Nauki odbyła się impreza z udziałem popularnych niebieskich stworków, a w okolicach Nowego Światu pojawiło się 5 tysięcy białych figurek, które można było zabrać do domu i pokolorować - czytamy w DZIENNIKU.

Do stolicy przyjechała również żona autora smerfnych przygód Nine Culliford. Bohaterowie jednej z najpopularniejszych kreskówek dla dzieci podróżują po Europie, świętując swoje 50. urodziny. Od stycznia zdążyli przysmerfować już do Mediolanu, Liege, Bilbao, przed nimi jeszcze Budapeszt, Luksemburg, a tournee zakończy się oczywiście w ich ojczyźnie - w Brukseli.

Smerfy po raz pierwszy pojawiły się 23 października 1958 r. w komiksie belgijskiego rysownika Pierre’a "Peyo” Culliforda, który postanowił urozmaicić nimi rysunkową historię o paziu królewskim i jego giermku. Jednak czytelnicy tak polubili grupę niebieskich stworów w białych spodenkach i czapkach, mówiących specyficznym "smerfnym” językiem, że "Peyo” poświęcił im osobną serię. Tak powstał Papa Smerf, okularnik Ważniak, Laluś z lusterkiem, Łasuch objadający się wypiekami własnego wyrobu, przewracający się Ciamajda i blondwłosa Smerfetka. Smerfy zamieszkały w chatkach w kształcie grzybów, ukryte głęboko w lesie. Jednak nie na tyle głęboko, by ujść uwadze złego czarownika Gargamela, który bezskutecznie próbował porwać je i... przetopić na złoto.

Bajeczna i prosta historia "Peyo” szybko znalazła rozmaitych interpretatorów. Uwagę krytyków przykuło czerwone wdzianko Papy Smerfa i jego broda. Werdykt był miażdżący: Papa Smerf to Karol Marks, a smerfy są komunistami, zaś Gargamel uosabia kapitalizm. Teorię spiskową szybko obalił jednak syn "Peyo” Thierry: "Tata w ogóle nie interesował się polityką".

Niebieskim ludzikom oberwało się także od feministek, które grzmiały, że "smerfni szowiniści żyją w zmaskulinizowanym społeczeństwie”. Mimo wymyślnych interpretacji komiks jednak był hitem. Przetłumaczono go na 30 języków, studio Hanna-Barbera przygotowało na jego podstawie serial animowany, a firma Nickelodeon szykuje właśnie kinową trylogię o smerfach, która na ekrany kin trafi w październiku.

p

- Francja: Les Schtroumpfs. Peyo, siedząc kiedyś przy stole ze znajomym, nie mógł sobie przypomnieć słowa "sól”, użył właśnie określenia "schtroumpf”. Rozbawiony swoją pomyłką, postanowił tak nazwać smerfy.

- Niemcy: Die Schluempfe. Zastąpiono oryginalną nazwę, aby nie kojarzyła się z niemieckim "Strumpf” - "skarpetka”.

- Hiszpania: Los Pitufos. Nazwę zapożyczono prawdopodobnie od "pituso” - "uroczy dzieciak”.

- Włochy: I puffi. Gra słowna z włoskim "buffo” - zabawny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj