Dziennik Gazeta Prawana logo

Bruce Lee jak Elvis Presley

3 lipca 2008, 19:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dom w Hongkongu, należący niegdyś do legendy kina kung fu Bruce'a Lee może niebawem zostać zamieniony w muzeum. Miejscowe władze zamierzają wzorować się na Amerykanach, którzy kultywują pamięć Elvisa Presleya w jego rezydencji Graceland.

Właściciel byłej posiadłości Bruce'a Lee, miliarder Yu Panglin wystawił dwupiętrowy dom w dzielnicy Kowloon na sprzedaż, ale potem się rozmyślił. "Rozważę opinie społeczności. Może oddam posiadłość, jeśli większość uzna, że należy ją ocalić" - powiedział Panglin, dodając że odmówił już kupcowi, który proponował mu 13 mln dolarów.

W Hongkongu stoi już od dwóch lat pomnik Bruce’a Lee. Organizowane są też wycieczki szlakiem ważnych miejsc związanych z aktorem, takich jak hotel, w którym zjadł ostatnią w życiu kolację. Posąg legendy kina kopanego zafundował sobie również Mostar, stolica Hercegowiny.

Jun-kam Yuen-fan Lee, bo tak naprawdę nazywał się Bruce Lee, urodził się w 1940 roku w San Francisco i to z Ameryką był związany przez większą część swego krótkiego życia. Wprowadzał w tajniki wschodnich sztuk walki takie gwiazdy jak Steve McQueen, James Coburne czy Chuck Norris. Sam długo nie mógł przebić się do hollywoodzkiej pierwszej ligi.

Przełomem w karierze Bruce'a Lee stał się film "Wejście smoka" z 1973. Jednak kiedy wszedł on na ekrany, odtwórca głównej roli już nie żył. Oficjalną przyczyną śmierci 32-letniego aktora, zwanego przez fanów Małym Smokiem, były komplikacje, związane z obrzękiem mózgu. Na niesłychanej popularności kina kung fu w świecie kokosy zbili inni.

W Polsce "Wejście smoka" było pierwszym filmem w tym stylu, dopuszczonym na ekrany. Entuzjastyczna reakcja widzów zaskoczyła wszystkich. "Wejście smoka" okazało się największym kinowym przebojem okresu stanu wojennego. Nad fenomenemen kultu Bruce'a Lee pochylili się poważni socjolodzy, a Piotr Fronczewski wdział kimono i nagrał toporny, ociekający elektroniką utwór "King Bruce Lee Karate mistrz".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj