Zeznanie recydywisty

| Aktualizacja:

Najgorzej własną sprawę ciągnąć za uszy. Z drugiej strony zostawić ciężko - spadła mi z nieba. Jest okazja na dogłębną analizę, na fundamentalną przemowę, albo przynajmniej na ćwiczenie stylistyczne. Inna rzecz: na ćwiczenie stylistyczne okazja jest zawsze. Powiedzmy tedy: jest okazja napisania sprawdzianu o tym, co ani grzeje, ani ziębi. Czyli o Kaczorach - pisze w piątkowej ''Kulturze'' DZIENNIKA Jerzy Pilch.

wróć do artykułu

Może zainteresować Cię też: