Tom czerwony: Tom pomarańczowy:
To informacja przede wszystkim dla kolekcjonerów, bowiem każdy, kto swoją przygodę z Tintinem dopiero zaczyna, może rozpocząć lekturę od dowolnej historyjki. Wprawdzie zdarzają się w nich
nawiązania do poprzednich części, ale każdy z epizodów stanowi zamkniętą całość. I każdy, bez cienia wątpliwości, jest klasykiem europejskiego komiksu przygodowego. Gdybym jednak musiał
wskazać z tych sześciu jeden komiks najbardziej wart lektury, będzie to z pewnością „Tintin w Tybecie”.
To bodaj najbardziej emocjonalny i osobisty komiks narysowany przez Herge’a. Jeden z bohaterów albumu, Chang Chong-Chen, był bowiem wzorowany na prawdziwym przyjacielu belgijskiego
rysownika, chińskim artyście Chong Zhangu. Przyjaciół rozdzieliła burzliwa historia Państwa Środka, a „Tintin w Tybecie” miał być po części hołdem złożonym Zhangowi.
W komiksie spodziewać się możemy szczęśliwego zakończenia, ale życie także dopisało do tej historii happy end – ponad dwadzieścia lat po publikacji albumu Herge i Zhang spotkali
się ponownie. A w 2001 roku Tintin stał się pierwszą fikcyjną postacią nagrodzoną przez Dalajlamę za wartości edukacyjne i rozbudzenie w pokoleniach czytelników świadomości o sytuacji w
Tybecie.