Dziennik Gazeta Prawana logo

Marlowe w futrze

13 października 2007, 16:40
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Marlowe w futrze
Inne
"Blacksad" hiszpańskiego duetu Canales/Guarnido inteligentnie i wdzięcznie eksploatuje konwencję czarnego kryminału. Ludzie mają zwierzęce facjaty, intryga jest mocno polityczna, a w środku sceny stoi prywatny detektyw - całkiem przystojny kocur.

Wygląda na to, że najbardziej żywotnym mitem współczesnej popkultury nie jest rycerz - jak chciałby Lucas w "Gwiezdnych wojnach" - ale poszukiwacz prawdy zdefiniowany przez Hammetta i Chandlera . Nie bez znaczenia pozostaje warstwa estetyczna - głębokie zakorzenienie się brudu w naszej rzeczywistości i sprzeciw wobec plastikowego świata prostych przyjemności. Prawda wymaga poświęceń i trudno znaleźć w niej coś przyjemnego.

Współczesna żywotność figury Chandlerowskiego detektywa pozostaje bezdyskusyjna, ale wydawać by się mogło, że sceneria "Żegnaj laleczko" nadaje się do wymiany. Marlowe zresztą czułby się dobrze pewnie i w kosmosie. Chyba że idziemy w autoparodię. Hiszpański duet Canales/Guarnido świadom stereotypowości świata, o którym opowiada, bierze ją za dobrą monetę. Skoro role są rozdane, trzeba je tylko wzmocnić i skupić się na właściwej historii - dlatego bohaterowie "Blacksada", choć ludzcy aż po nerwy, gęby mają zwierzęce.

Takie wizerunki postaci służą podkreślaniu charakterów, a może raczej funkcji społecznych. Kot i prywatny detektyw wyróżniają się niezależnością, pies to urodzony glina, a skoro sowy są mądre, to robią w nauce. Guarnido znakomicie czuje się, kreśląc ruch i drugie plany. Znamiennie, że talent zawodzi go w przypadku kobiet, jakby futrzaste kanony nie przystawały do naszych standardów urody - zwierzęcość w fizys prześlicznej kotki jest właściwie namiastkowa.

Tradycją "Blacksada" jest odnoszenie się do prawdziwych wydarzeń sprzed półwiecza - tym razem polityki jest więcej niż kiedykolwiek. Scenarzysta usiłuje bowiem skontrastować polowanie na komunistów - prawdziwych lub pofarbowanych - które amerykańskim elitom zafundował senator McCarthy, z zatrudnianiem hitlerowskich naukowców, żeby podłubali sobie przy bombie atomowej. Ameryka odrzuca ideologię totalitarną, a z drugiej strony przyjmuje byłych hitlerowców, tych samych, którzy słali rakiety na Londyn.

Z tego gęstego tła wyłania się historia szpiegowska, a w samym jej środku ląduje tytułowy Blacksad, prywatny detektyw w postaci czarnego kocura. Jak u Chandlera - proste zlecenie stawia na jego drodze przyjaciela z przeszłości oraz piękną kobietę, następnie wkręca Blacksada w świat elit sztuki i polityki, by na koniec ulokować go w centrum szpiegowskiego cyrku. Nic nie jest takie, jakim się wydaje, a cała opowieść układa się w moralitet. Zwraca uwagę niejednoznaczne, refleksyjne zakończenie. Owa niejednoznaczność jest pochodną niechęci Guarnida do wypowiadania łatwych sądów o ludziach i ideach, którymi zwykli się krępować.

Za międzynarodowym sukcesem "Blacksada" stoją nie tylko świetne historie i medalowo skrojone postaci, ale i poczucie humoru, nienachalnie wplecione w scenariusz. Drugi plan, gdy Blacksad spaceruje przez uniwersytet, to absolutne mistrzostwo, świetny jest też dalmatyńczyk komunista paranoik. "W głębi duszy jesteś przesądny" - mówi ukochana naszemu detektywowi. "A może być inaczej, skoro jestem czarnym kotem?" - pada odpowiedź. Takich kwiatków jest pełno, w dodatku całość zmontowano tak sprawnie, że poprzestanie na jednej lekturze wydaje się niemożliwe.


"Blacksad. Czerwona dusza"
Juan Díaz Canales, Juanjo Guarnido, przeł. Maria Mosiewicz, Egmont 2007
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj