Dziennik Gazeta Prawana logo

Kobiecość kontra apartheid

4 lipca 2008, 19:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kobiecość kontra apartheid
Inne
Christopher Hope w „Kochankach mojej matki” z dobrym skutkiem podejmuje się trudnego zadania: opowiada o kobiecie, która była Afryką.

W tej powieści łączą się dwie historie. Pierwsza, ta osobista i – wbrew pozorom – bardziej zawiła, traktuje o specyficznych relacjach między synem i matką. Druga jest dużo czytelniejsza i dotyczy najnowszej historii RPA. Urodzony w Johannesburgu pod koniec II wojny światowej Christopher Hope z cierpkim sentymentem pisze o krainie, która przez lata pozostawała zawieszona między prawnie usankcjonowanym rasizmem, pierwotną animistyczną tradycją a wpływami kulturowymi z Europy. Autor nie mógł przewidzieć, że dziś, gdy w RPA dochodzi do brutalnych linczów na imigrantach, jego książka zyska na aktualności.

Alexander, młody biały chłopak, wychowywał się w południowej Afryce, gdzie segregacja rasowa stanowiła legalny system polityczny. Jednak dla dziecka nie była to istotna kwestia – im więcej Alex przebywał z czarnoskórymi rówieśnikami, tym bardziej apartheid pozostawał dla niego abstrakcją. Nie dziwił się nawet wówczas, gdy w jego domu gościła szamanka potrafiąca podobno zapanować nad zjawiskami atmosferycznymi. Z chłopcem-lampartem, którego ekscentryczna matka przywiozła na wycieczkę do Johannesburga, biegał po ogrodzie przebrany za dzikiego, krwiożerczego kota. Afryka była dla niego naturalnym i bezpiecznym domem. Wszystko jednak zmieniło się w dniu, gdy dokonano zamachu na Hendrika Frenscha Verwoerda, pomysłodawcy wydzielenia zamkniętych obszarów dla rdzennej, murzyńskiej ludności. W tym dniu wdarła się w życie chłopca krwawa historia i brudna polityka.

Christopher Hope rozprawia się z specyficznym południowoafrykańskim rasizmem, ale nie uprawia publicystyki – portretuje pozornie normalny kraj, zwyczajnych ludzi i ich codzienne relacje. Zniewoleniu i podskórnemu totalitaryzmowi przeciwstawia postać kobiety niezależnej, przerastającej miejsce i czasy, w których przyszło jej żyć. Chodzi o matkę Alexandra, miłośniczkę mężczyzn, samolotów i niecodziennych przygód. Fikcyjne losy Kathleen pozwalają pisarzowi uchwycić istotę sprzeczności trawiących południowoafrykańską rzeczywistość. Perfekcyjnie sportretowana, osobliwa kobieta-pilot, która przetrwała z Ernestem Hemingwayem trzy rundy na bokserskim ringu, jest bowiem równie niebezpieczna, nieprzenikniona i nieprzewidywalna jak opisywana przez Hope’a ziemia.

8

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj