Dziennik Gazeta Prawana logo

Subtelność bebechów

9 sierpnia 2008, 19:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Subtelność bebechów
Inne
Najnowsza, znakomita powieść francuskiego pisarza to prawdziwa artystyczna wiwisekcja. Zawarty w niej ładunek emocji, frustracji, mrocznych obsesji, intensywnego erotyzmu i odsłanianych bez pardonu rodzinnych dramatów może szokować. Tym bardziej że Emmanuel Carrere - narrator książki - został skonstruowany tak, aby do złudzenia przypominać jej autora.

Opowieść rozgrywa się na trzech przenikających się planach. Na pierwszym z nich pisarz kręci dokument telewizyjny o życiu codziennym w Kotielniczu, miasteczku na dalekiej północy Rosji. Emmanuel zafascynowany przytłaczającą, posępną atmosferą zapadłej mieściny zmienia co rusz koncepcję filmu, powraca wiele razy do Kotielnicza i coraz bardziej zżywa się z jego mieszkańcami. Druga warstwa „Powieści rosyjskiej”opisuje tragiczne dzieje dziadka pisarza – osiadłego we Francji po ucieczce przed bolszewikami gruzińskiego inteligenta humanisty. Natomiast trzeci wątek opowieści, który stopniowo zaczyna dominować, dotyczy namiętnego, choć nieszczęśliwego związku czterdziestoośmioletniego Carrere’a z jego znacznie młodszą przyjaciółką Sophie. Literat, syn słynnej profesor historii, członkini Akademii Francuskiej, traktuje protekcjonalnie dziewczynę należącą do „pozbawionej możliwości wyboru” klasy społecznej. Wreszcie uświadamia sobie, że naprawdę ją kocha i chce jej to wyznać w przewrotny sposób – poprzez skandalizujące opowiadanie opublikowane w Le Monde.

Przyjmując ryzykowną konwencję pisania „o sobie” i realizując ją w mocno skandalizującej manierze, pisarz wystawia się na łatwe zarzuty o ekshibicjonizm, efekciarstwo i kiczowate rozdrapywanie ran. Carrere zresztą niejako uprzedza tę krytykę, gdy przytacza negatywną reakcję poststrukturalisty Philippe’a Sollersa na włączoną do powieści nowelę, opublikowaną wcześniej w Le Monde. Ale czy rzeczywiście chodzi tu o niezdrowe podglądactwo, rodzaj literackiego reality show? Wiele wskazuje na to, że Carrere podejmuje z czytelnikiem o wiele bardziej wyrafinowaną grę. Przede wszystkim książka posiada przemyślaną i niezwykle czytelną kompozycję. Każdy z trzech głównych wątków mógłby funkcjonować jako pełnoprawna nowela, a subtelne przenikanie się tych płaszczyzn ukazujące ich głęboką współzależność to literacki majstersztyk. Wbrew pozorom gdy Carrere wyciąga na jaw prywatne brudy, nie pisze bardziej „o sobie” niż jakikolwiek inny prozaik. Pytanie o prawdziwość jego niedyskrecji jest tu właściwie drugorzędne. Znacznie ważniejszy zdaje się problem relacji między sztuką i życiem, a także problem niebezpieczeństw związanych z bowaryzowaniem, estetyzowaniem rzeczywistości. Carrere jako narrator marzy o „sztuce performatywnej”, której moc uwolni jego egzystencję od przytłaczającego piętna. Carrere jako pisarz jest świadomy, że to tylko złudzenie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj