Dziennik Gazeta Prawana logo

Krew na wszystkich ulicach

15 sierpnia 2008, 02:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Krew na wszystkich ulicach
Inne
Miasto-palimpsest, niebezpieczne i permanentnie zaniedbane, osaczone przeszłością i stworzone dla kina. Tak widzi włoską stolicę Corrado Augias, autor "Sekretów Rzymu" - pierwszej książki z nowego cyklu poświęconego europejskim metropoliom.

Augias, autor wydanej także u nas biografii Modiglianiego, jest dumny ze swego rodzinnego miasta. Spośród wszystkich antycznych metropolii tylko Rzym nie stał się nigdy wsią jak Ateny i Aleksandria, ani nie obrócił się w kupę gruzów jak Babilon i Kartagina. Narodził się w awanturniczych okolicznościach, do których później starano się dorobić nobliwe legendy.

Łotrzykowski, by nie powiedzieć kryminalny aspekt dziejów Wiecznego Miasta wyraźnie fascynuje Augiasa. Szlak, którym oprowadza czytelników, jest obficie znaczony krwią. Tu stał budynek, w którym zasztyletowano Juliusza Cezara. Na tym placu spalono Giodano Bruno. W tej dzielnicy tłum pastwił się nad zwłokami Coli di Rienzo. A w tamtym pałacu pewien zboczony markiz popełnił samobójstwo, wcześniej zatrzeliwszy żonę i jej kochanka.

Czasem lokalny patriotyzm zaślepia autora "Sekretów Rzymu". Twierdzi, że pałac Kwirynalski jest, po Wersalu, najpiękniejszą królewską rezydencją w Europie a westerny, kręcone w studiach Cinecitta są bardziej realistyczne od tych, które powstały w Ameryce. Z tezą, że Rzym to miasto stworzone dla kina, trudno natomiast polemizować. Któż nie pamięta Anity Ekberg, kąpiącej się w fontannie di Trevi ("Słodkie życie"), Audrey Hepburn rzucającej urok na cynicznego dziennikarza w "Rzymskich wakacjach" czy wyścigu rydwanów z "Ben Hura"?

Największą sympatią Augias darzy outsiderów w rodzaju Caravaggia i Passoliniego. Gęsto cytuje poetów, zwłaszcza tych którzy mieli smykałkę do pisania obscenicznych kupletów. Będąc z przekonań socjaldemokratą, nie żywi nadmiernej rewerencji dla biskupów Rzymu. Umie za to docenić urbanistyczne pomysły oraz kulturotwórcze zacięcie faszystów. Wiara autora, że Wieczne Miasto wyglądałoby lepiej, gdyby Włochy zjednoczyły się szybciej niż w XIX wieku, wydaje się naiwna. Co najwyżej w stolicy Italii byłoby mniej kościołów, a więcej urzędników. Bałagan panowałby taki sam.

Prawdę powiedziawszy niby-przewodnik Augiasa lepiej pochłonąć przed wyprawą nad Tyber, niż gorączkowo kartkować na miejscu. "Sekrety Rzymu" są bowiem mało nobliwe także pod względem konstrukcji. Autor beztrosko wykonuje skoki w czasie i w przestrzeni nie przejmując się, ilu czytelników za nim nadąży. W tym szaleństwie jest jednak metoda. Bohaterami tej książki nie są przecież ulice, budynki czy dzieła sztuki, lecz ludzie. Im bardziej grzeszni, tym bardziej interesujący.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj