Projekt ustawy o legalizacji eutanazji będzie przedmiotem debaty w Zgromadzeniu Narodowym w tym tygodniu. Houellebecq, który rzadko zabiera głos w debacie publicznej, wyjaśnia, dlaczego zdecydowanie sprzeciwia się eutanazji, którą nazywa „bezprecedensowym przełomem antropologicznym”.

Reklama

Nikt nie chce umierać, nikt nie chce również cierpieć fizycznie – podkreśla Houellebecq, przekonuje jednak, że trudno nie postawić znaku równości między eugeniką a eutanazją. „Ich zwolennicy, od +boskiego+ Platona po nazistów, są dokładnie tacy sami” – pisze.

Houellebecq pyta: „Czyż życie, prawie z definicji, nie jest procesem straty? A czy są inne radości niż małe radości?”.

Poważnie odeszliśmy od kantowskiej definicji godności” – konstatuje, wskazując, że godność ludzka została zredukowana do „dobrego stanu zdrowia”.

Powszechną bzdurą jest stwierdzenie, że Francja jest +za+ innymi krajami. Uzasadnienie do projektu ustawy (…) jest pod tym względem komiczne: szukając krajów, w stosunku do których Francja byłaby +w tyle+, znajdują jedynie Belgię, Holandię i Luksemburg. Nie jestem pod wrażeniem” – konstatuje Houellebecq.

"Koszty ekonomiczne"

Pisarz zarzuca również twórcom ustawy oraz doradcom prezydentów, m.in. Jacquesowi Attali czy Alainowi Mincowi, że o utrzymaniu starych ludzi myślą w kategoriach kosztów ekonomicznych.

Pisarz wskazuje na potępienie eutanazji wśród wszystkich największych religii. „Katolicy będą się opierać najlepiej, jak potrafią” – zauważa pisarz, dodając, że muzułmanie i żydzi „myślą dokładnie tak samo jak katolicy”, ale „media to ukrywają”. Dla „buddystów przerwanie agonii jest czynem kryminalnym” – dodaje filozof.

Houellebecq przewiduje, że eutanazja stanie się powszechnym zjawiskiem w przyszłości, a przedstawiciele religii będą zmuszeni do jej uzasadniania. „Kapłani, rabini lub imamowie będą towarzyszyć uśmiercającej przyszłości, mówiąc wiernym, że to nie jest straszne, ale jutro będzie lepsze i że nawet, jeśli ludzie ich opuszczą, Bóg się nimi zaopiekuje”.

„Kiedy kraj - społeczeństwo, cywilizacja – legalizuje eutanazję, traci w moich oczach prawo do szacunku. Dlatego zniszczenie ich staje się nie tylko uzasadnione, ale i pożądane; aby coś innego - inny kraj, inne społeczeństwo, inna cywilizacja - miały szansę powstać” – podsumowuje Houellebecq swoje wystąpienie w „Le Figaro”.