"Niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa"
(oryg. "El asombroso viaje de Pomponio Flato")
Przeł. Marzena Chrobak
Wyd. Znak 2009
p
Jeśli w nie tkwi niewątpliwy literacki potencjał, to w każdym razie Na tyle że współcześni pisarze chętnie sięgają po ten starożytny wynalazek, aby opowiedzieć swoją wersję wydarzeń.
Portugalski noblista wywołał w 1991 roku ogólnonarodową awanturę, w wyniku której postanowił się wynieść z ojczyzny na kanaryjską wyspę Lanzarote. posłużyło za kanwę jednego z najbardziej kontrowersyjnych filmów ostatnich dekad. Całkiem niedawno próbował powiększyć stan swojego konta, pisząc . Książki te – pomijając ich warstwę treściową – wyróżnia jedno: są kompletnie pozbawione poczucia humoru. Tymczasem w zbiorowej wyobraźni jako naczelny popkulturowy apokryf związany z życiem Chrystusa funkcjonuje , prześmieszny, anarchistyczny wygłup .
Wybitny hiszpański prozaik poszedł tym drugim tropem – choć nie w wyniku bezpośredniej inspiracji. Jego to uroczy literacki żart ulokowany w martwym punkcie nowotestamentowej narracji, gdy Jezus miał lat niespełna dziesięć i był po prostu przybranym synem mrukliwego cieśli z Nazaretu. Mendoza nie szuka pretekstu do bluźnierstwa i szargania wartości chrześcijańskich, jest na to za dobrym pisarzem. Miał jedynie do opowiedzenia zabawną historyjkę z wątkiem kryminalnym.
Sam przypomina nieco inną postać z menażerii Eduarda Mendozy – zbiega z domu wariatów i zatwardziałego menela ze słynnej serii o damskim fryzjerze. Ów elokwentny rzymski obywatel puszczający obfite wiatry, abnegat bez grosza przy duszy, jest jednocześnie subtelnym, sceptycznym filozofem i naukowcem. Gdy dość przypadkowo trafia do Nazaretu, pakuje się w sam środek zbrodniczej intrygi: oto bowiem ktoś zamordował członka miejscowej elity, bogacza Epulona, a oskarżonym o to zabójstwo jest cieśla Józef. Ów zostanie niebawem skazany na śmierć na krzyżu, który sam zbudował (jako że żadnego innego cieśli w miasteczku nie ma). Dość powiedzieć, że Pomponiusza do prowadzenia prywatnego śledztwa wynajmuje sam nieletni i zdesperowany Jezus, a wiele osobliwych zbiegów okoliczności doprowadzi tę nietypową parę wywiadowców do ciekawych odkryć…
– wychodzi mu z tego pikarejska opowieść o zderzeniu racjonalizmu i wiary, która, jak na apokryf przystało, sugeruje inne możliwe rozwiązania całej tej historii. Ostatecznie Pomponiusz, żegnając się Marią, mówi o Jezusie: „Jest mądrym chłopcem, mógłby studiować retorykę albo fizjologię, albo coś innego, byle tylko nie miało związku z religią”.
p
Eduardo Mendoza dla DZIENNIKA: "Śmiać można się ze wszystkiego" >>>
Tylko w DZIENNIKU! Przedpremierowy fragment ''Niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa'' >>>
p
- (5 maja, godz. 19, Centralny Basen Artystyczny, ul. Konopnickiej 6)
- (6 maja, godz. 19, Scena Kameralna Teatru Polskiego, ul. Świdnicka 28)
- (7 maja, godz. 19, Muzeum Inżynierii Miejskiej, ul. św. Wawrzyńca 15)