Dziennik.pl logo

McMafia według Mishy Glenny'ego

24 kwietnia 2009, 20:42
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
McMafia według Mishy Glenny'ego
Inne
Globalizacja zmienia nasz świat. Zmienia też sposoby, w jakie robi się nielegalne interesy. Świetna książka brytyjskiego dziennikarza Mishy Glenny'ego "McMafia. Zbrodnia nie zna granic" - pisze Piotr Kofta w KULTURZE.

Pamiętacie państwo, jak PiS walczył z „układem”? Była to walka z góry skazana na niepowodzenie. Nie tylko dlatego, że miała być wyłącznie użytecznym (acz nieudolnie używanym) narzędziem wymierzonym w politycznych przeciwników. Rozpoznania, które poczynili politycy PiS-u – takie mianowicie, że III Rzeczpospolita od samego początku była głęboko zinfiltrowana przez rozmaite służby specjalne, a mechanizmy transformacji gospodarczej pozwalały na mafijną, rabunkową prywatyzację państwa – otóż najpewniej były trafne. Rzecz w tym jednak, że podobne stwierdzenie jest zarazem przyznaniem się do kompletnej bezradności: procesy, które zachodziły w całej Europie Wschodniej po upadku Związku Sowieckiego, daleko wykraczały poza jakąkolwiek polityczną kontrolę, a ich patologie – dałoby się powiedzieć – stanowiły, niestety, niezbędny z punktu widzenia systemu element całej zmiany. W globalizującym się świecie państwo to instytucja słaba i zmuszana do ciągłych ustępstw. Bracia Kaczyńscy, jak sądzę, doskonale zdawali sobie sprawę, że mogą jedynie głośno krzyczeć, kierując ślepe naboje w swoich antagonistów, co skądinąd wykorzystali do wygrania wyborów w 2005 roku.

Krótko mówiąc, „układ” istnieje. Ale wygląda całkiem inaczej, zdecydowanie mniej spektakularnie niż w PiS-owskich reklamówkach. Przyzwyczailiśmy się do myślenia o zorganizowanej przestępczości w kategoriach narzuconych przez kulturę popularną. Mówią: „mafia”, a my widzimy Marlona Brando z wypchanymi policzkami, tudzież chłopaków w dresach, z kijami bejsbolowymi w dłoniach, ewentualnie groteskowe postaci kryminalistów z popularnych w latach 90. rodzimych komedii gangsterskich. Tymczasem chodzi raczej o światową sieć dyskretnych, biznesowych powiązań – taką sieć, w której nie sposób odróżnić ścigających od ściganych, beneficjentów od wykorzystanych, przestępców od polityków; taką sieć, która w sposób rozproszony zarządza zdarzeniami pozornie niemającymi ze sobą nic wspólnego.

Brytyjski dziennikarz Misha Glenny wykonał kawał dobrej roboty. Będąc korespondentem prasowym na Bałkanach w czasach rozpadu Jugosławii, mógł uważnie obserwować, jak działają mechanizmy kryminalizacji struktur państwowych. Był niemal naocznym świadkiem efektów nałożenia na Serbię embarga na import broni i ropy naftowej – zaowocowało to gwałtownym rozwojem szarej strefy, która wykarmiła fortuny największych lokalnych mafiosów. Widział, jak zdemobilizowani agenci komunistycznych służb specjalnych prywatyzują gospodarkę Bułgarii. Wędrował śladem handlu kobietami z Bałkanów do domów publicznych w Czechach. Z czasem zdał sobie sprawę, że dane mu było ujrzeć jedynie drobny fragment układanki.

„McMafia” składa się ze wzajemnie powiązanych reportaży z różnych stron świata – wszystkie te teksty badają technologię robienia nielegalnych interesów w epoce globalizacji. Glenny zna się na swojej pracy - potrafi kolekcjonować osobliwe historie. Poznajemy więc dzieje króla serbskiego półświatka Zeljka Raznjatovicia zwanego „Arkanem”, który wypożyczał tygrysa z belgradzkiego zoo, żeby ładnie wyjść na zdjęciu ze swoją paramilitarną bojówką. Dowiadujemy się w szczegółach, na czym polega słynny „nigeryjski przekręt”, skąd bierze się magia Dubaju – spokojnej oazy dla miliardów wypranych dolarów, oraz jak handluje się bronią i diamentami, dysponując prywatną flotą setek samolotów transportowych. Autor uświadamia nam też, jakie spustoszenie w świecie wywołuje amerykańska polityka antynarkotykowa i dlaczego Brazylia jest światowym potentatem w dziedzinie cyberprzestępstw.

Świetną książkę Mishy Glenny’ego powinno się czytać w zestawie z „Gomorrą” Roberta Saviano i z klasyczną już „Mafią sycylijską” Diego Gambetty (niedawno ukazała się po polsku) – obraz, który się wyłania z tych lektur, jest naprawdę daleki od zdroworozsądkowych opinii na temat otaczającej nas rzeczywistości.

"McMafię" znajdziesz w sklepie >

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Piotr Kofta
Piotr Kofta

Pisarz, krytyk literacki, publicysta

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj