Dziennik Gazeta Prawana logo

Geje, celebryci plus inni "Wykiwani"

20 czerwca 2009, 07:30
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
quot;Wykiwani quot;
quot;Wykiwani quot;/Inne
Sążnista powieść graficzna autorstwa Aleksa Robinsona zadowoli wszystkich, którzy szukają w komiksie ciekawych historii obyczajowych, napisanych (i narysowanych) z polotem i wyobraźnią. Oto do naszych rąk trafia układanka z puzzli ludzkich historii, gwiazdy rocka, podlotka szukającego ojca i pary gejów, spowitych magnetyzmem Nowego Jorku.

p

„Wykiwani” to mozaikowa opowieść, w której przeplatają się losy kilku mieszkających w Nowym Jorku postaci: gwiazdora rocka na skraju przepaści, ślicznej stażystki działu PR, która nieoczekiwanie dla siebie samej zostaje jego „osobistą asystentką”, ogarniętego szaleńczą obsesją fana, borykającej się z problemami sercowymi kelnerki, drobnego oszusta żyjącego z podrabiania autografów gwiazd, naiwnej nastolatki szukającej ojca oraz pary homoseksualistów prowadzących klasyczną amerykańską jadłodajnię o nazwie Mała Świnka. Ich historie biegną równolegle, losy czasem się krzyżują, by w nadspodziewanie dramatycznym finale spleść się na dobre.

Dramatis personae w znacznym stopniu odzwierciedlają przekrój społeczny Nowego Jorku – od pogrążonego w seksie i narkotykach celebryty po chwytającą się dorywczych prac Latynoskę, z ikoniczną postacią kelnerki gdzieś w dolnych partiach tej ludzkiej drabiny. Jednak „Wykiwani" nie są ilustracją jakiejkolwiek publicystycznej tezy na temat nierówności. To przede wszystkim zajmująca historia o ludziach, o tym, co dzieje się w ich głowach i sercach. Jej mistrzostwo polega na precyzyjnej konstrukcji scenariusza, dzięki której widz z drobnych okruchów powoli układa obraz całości i coraz silniej emocjonuje się przebiegiem akcji. Nie bez znaczenia są też świetnie napisane postaci, zadziwiające autentyzmem i głębią. Żadna z nich, nawet niesympatyczny i popadający w psychozę Steve, nie jest nam obojętna. Osiągnięcie takiego efektu to już nie lada sztuka.

Nic dziwnego, że komiks Robinsona dostał po swojej premierze w 2006 roku niemal wszystkie ważne nagrody tej branży w Stanach (Harveya, Ignatza). Był również nominowany do nagrody Eisnera, ale przegrał wówczas z innym mistrzem gatunku, Alanem Moorem i jego „Top Ten: The Forty-Niners”.

Nowojorski rysownik ma na koncie jeszcze jedną znakomitą i cieszącą się uznaniem krytyki książkę „Box Office Poison”, również obyczajową historię rozgrywającą się w realiach Wielkiego Jabłka. Tylko czekać, aż po któryś z jego scenariuszy sięgnie przemysł filmowy. Komiksy Robinsona to gotowy materiał na doskonały obraz z gatunku amerykańskiego kina niezależnego. Ekranowa wersja „Wykiwanych” z jedną wschodzących gwiazd Hollywood (choćby Ryanem Goslingiem) mogłaby być hitem festiwalu w Sundance, a nawet powalczyć o Oscara, jak zdarzało się to w ostatnich latach filmom typu indie – „Juno”, „Powrót do Garden State” czy „Między słowami”. Na razie to oczywiście czysta fantazja, lecz jak dowodzą historie opowiadane przez Robinsona, w życiu dzieją się rzeczy znacznie mniej prawdopodobne, a los zawsze znajdzie sposób, by nas jakoś wykiwać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj