Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto chciałby to, u diabła, czytać, skoro ma współczesne seriale?

6 sierpnia 2023, 14:03
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Cormac McCarthy
Cormac McCarthy/PAP Archiwalny
Cormac McCarthy był niczym fale oceanu miarowo uderzające w brzeg: uparcie robił swoje.

Mniej więcej przed miesiącem na łamach internetowego „Dwutygodnika” ukazał się krytycznoliteracki esej „Czy bohater polskiej powieści kupił już sobie komputer?”. Autor, Adam Wrotz (pseudonim), stawia w nim mocną tezę – że „współczesna polska powieść jest jak lampa naftowa: niewątpliwie istnieje i może jakoś działa, ale wcale nie pasuje do 2023 r. Mając na uwadze uwarunkowania i przełomy XXI w., muszę to ująć wręcz tak: polska powieść jest nieuważna i bezużyteczna”.

Następnie Wrotz tę bezużyteczną polską powieść dzieli na dwa nurty: „prywatny” i „archaiczny”. Nurt „prywatny”, mówiąc w skrócie, skupia się na przeżyciach bohatera bądź bohaterki w ciasnych ramach jego/jej własnego świata, „to powieść o matkach, ojcach, nałogach, przemocy rodzinnej, nieudanych relacjach, braku zasobów emocjonalnych, toksyczności, eskapizmie i wpadaniu w błędne koła”. Nie ma tu „teoretyzowań, prądów intelektualnych, nieoczywistości psychologicznych, różnorodności bohaterów i szerszej panoramy społeczno-politycznej” – narzeka Wrotz. Nurt „archaiczny” z kolei wpatrzony jest w przeszłość, także mentalnie i poznawczo, „w tych swoich całkiem przepastnych, całkiem sprawnie zbudowanych i intrygujących światach przedstawionych (powieści archaiczne) nijak nie dotykają tematów świeżych, które przynosi nasza epoka, traktują za to o wątkach, problemach i przeświadczeniach, które już dawno rozpracowane zostały przez powieści XIX i XX w”. „Te powieści archaiczne mogą być konstrukcyjnym majstersztykiem, ale ciągle będą nimi rządzić, ujmując to hasłowo, reformacja, romantyzm, mit Galicji, nazizm, II wojna światowa, stalinizm itp., a nie to, co z nami zrobił internet i co z nami za chwilę zrobi sztuczna inteligencja” – powiada Wrotz, jakby zapomniał, że żyje w społeczeństwie, które wciąż w ogniu wojny kulturowej próbuje ustalić, jaka właściwie była jego przeszłość. Udaje się też autorowi przeoczyć przy okazji pokaźny dorobek współczesnej polskiej SF.

Idiotyczny postulat przywrócenia do życia posągowego, panoramicznego XIX-wiecznego realizmu w nowych dekoracjach pomijam w zasadzie milczeniem – kto chciałby to, u diabła, czytać, skoro ma współczesne seriale, znakomite odpowiedniki wielkiej powieści mieszczańskiej dawnych epok? Tak wyczekiwane przez Wrotza sztuczna inteligencja, globalne ocieplenie czy sharing economy i tak wedrą się, wraz ze zmianą pokoleniową, do świata „matek, ojców, nałogów i przemocy rodzinnej”, ale w sposób naturalny, jako niezbywalne elementy owego świata, nie zaś w ramach narzuconego odfajkowywania rekwizytów.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj