Dziennik Gazeta Prawana logo

Aktorka spektaklu "Klątwa": Uruchomiły się we mnie stany lękowe

2 października 2017, 10:19
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Julia Wyszyńska
Julia Wyszyńska/PAP
Pamiętam taki post: "Życzę ci raka, najlepiej złośliwego". To było coś wstrząsającego. Wierzę w sprawczą moc słów. Zdałam sobie sprawę, że ludzie wysyłają w moim kierunku strasznie złą energię – mówi w wywiadzie dla Dużego Formatu Julia Wyszyńska, aktorka spektaklu "Klątwa".

Wyszyńska mówi w wywiadzie dla "Dużego Formatu", że w Teatrze Powszechnym zainstalowano bramki po tym gdy, na jeden ze spektakli wszedł ONR-owiec z granatem dymnym. – – mówi Wyszyńska.

Okazało się, że jeden z "teatromanów" został jednak przeoczony i siedząc na widowni chciał odpalić granat. Został powstrzymany i wyprowadzony przez agentów ochrony. Aktorka mówi, że sceny nie przerwała, ale cały zespół teatru ma ustalone procedury na wypadek, gdyby się coś działo.

Pytana o to jak radzi sobie z nienawiścią i postami hejterów, którzy m.in. życzą jej raka, odpowiada, że kiepsko. – – mówi. Przyznaje, że szukała wsparcia w grupie terapeutycznej, a na ulicę wychodziła w ciemnych okularach, opatulona szalikiem. Ze spektakli wymykała się tylnym wyjściem. Podkreśla, że czuła wsparcie w środowisku. – – powiedziała.

Spektakl "Klątwa" w reżyserii Olivera Frljicia miał swoją premierę 18 lutego w Teatrze Powszechnym m. st. Warszawy. Przedstawienie, oparte na dramacie Stanisława Wyspiańskiego, wywołało spore kontrowersje. Pojawiają się w niej nawiązania do katastrofy smoleńskiej, aborcji. W jednym z monologów pada pytanie: która z pań na sali miała aborcję? Na premierze ręce miały podnieść trzy kobiety. Na koniec przedstawienia jedna z aktorek wygłasza kwestię na temat zbiórki pieniędzy na zabójstwo Jarosława Kaczyńskiego.

Julia Wyszyńska gra w nim jedną z głównych ról. Skrytykowana została za scenę robienia fellatio figurze przypominającej Jana Pawła II. Aktorka w 2010 roku ukończyła PWST w Krakowie. Zdobyła Grand Prix na Ogólnopolskim Przeglądzie Monodramu Współczesnego w Warszawie za spektakl "Medea" w reż. Eweliny Marciniak. Telewidzom znana była z roli Klaudii w serialu „Na dobre i na złe”. Prezes TVP Jacek Kurski poinformował, że kończy z aktorką współpracę. Nie zauważył jednak, że w momencie całej awantury, aktorka już od dwóch miesięcy nie występowała w produkcji i pożegnała się z widzami na swoim Facebooku. Wyszyńska została "ukarana" w inny sposób. Premiera emisji Teatru Telewizji "Biały dmuchawiec" z jej udziałem została wstrzymana. Choć reżyserka Agata Dyczko otrzymała propozycję nakręcenia spektaklu jeszcze raz, w geście solidarności z aktorką odmówiła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Duży Format
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj