Założenie jest jasne: polecane dzieła nie muszą być nowościami. Muszą natomiast należeć do tych, które w ostatnim czasie na artystę wywarły wpływ. I którymi chciałby podzielić się z czytelnikami dziennik.pl

TO OGLĄDAM:

Nie uważam się za znawcę kina, ale to co zawsze do mnie trafia najbardziej to jednak polska kinematografia. Wśród niej moim ulubionym reżyserem, którego podziwiam niemal wszystkie filmy jest Łukasz Palkowski. Wśród jego dzieł zdecydowanie prym wiodą dwa filmy: „Bogowie” i „Najlepszy”. Niewiele jest filmów, które trafiają do mnie swoją przystępnością a zarazem opowiadają prawdziwe i trudna historie. Ogromny plus przyznaje również muzyce Bartka Chajdeckiego, która stanowi nieodłączną ilustrację wymienionych pozycji.

TO CZYTAM:

To zbyt szeroki temat, żeby wyczerpać go jednym przykładem. Ubolewam, bo wciąż czytam mniej niż bym chciał. Jeśli chodzi o powieści, zdecydowanie najbardziej lubię zaczytywać się w książkach Carlosa Ruiza Zafón'a. Tetralogia o Cmentarzu Zaginionych Książek to mój absolutny faworyt. W zależności od nastroju bardzo lubię książki biograficzne. Tutaj prym wiodą biografie sportowców, na czele z książkami "Kuba" Małgorzaty Domagalik i Kuby Błaszczykowskiego, czy biografią Svena Hannawalda. To dość rozbieżne gatunki, jednak - jak w przypadku filmów - prawdziwe historie, biografie twórców niezwykle mnie inspirują i znajduje w nich odniesienie do swojego życia. Co może dziwić, jako dziedzinę niezwykle pokrewną do muzyki - traktuje sport. Często warto w naszej pracy stosować zasady sportowca: upór, ciężką pracę i masę wyrzeczeń.

TEGO SŁUCHAM:

Widzę, że segregujemy pytania wedle poziomu trudności. Jest coraz trudniej (śmiech). Myślę, że gdybym został pozbawiony możliwości słuchania wszystkich płyt, które wpadną mi w ręce i musiał zabrać na bezludną wyspę WYŁĄCZNIE jedną to chyba byłaby to "Druga Płyta" Poluzjantów. Dlaczego? - Generalnie wolę śpiewać i słuchać "po polsku", a sam album był - w czasie, w którym został wydany - dla mnie absolutnie zdumiewający. Być może dlatego, że wcześniej nie słuchałem takiej muzyki, a sięgając po tę płytę, zakochałem się w takim brzmieniu. Na pewno wpływ na tak dużą sympatię, jaką darzę Poluzjantów do dziś, ma fakt, że właśnie w tamtym okresie kształtował się mój gust muzyczny.

A oto fragment wydanej w styczniu płyty Krzysztofa Iwaneczko, zatytułowanej "Jestem".