Dziennik Gazeta Prawana logo

Dyrektor Muzeum Narodowego oskarżony o zastraszanie pracowników. Gliński zapowiada kontrolę

24 lipca 2019, 19:07
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński (C-L) wyszedł do protestujących związkowców Pracowników Muzeów NSZZ "Solidarność" Regionu Mazowsze przed bramą siedziby resortu, 24 bm. Protestujący domagają się odwołania prof. Jerzego Miziołka ze stanowiska dyrektora Muzeum Narodowego
Wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński (C-L) wyszedł do protestujących związkowców Pracowników Muzeów NSZZ "Solidarność" Regionu Mazowsze przed bramą siedziby resortu, 24 bm. Protestujący domagają się odwołania prof. Jerzego Miziołka ze stanowiska dyrektora Muzeum Narodowego/PAP
Muzealnicy z "Solidarności" pikietowali w środę po południu przed MKiDN żądając odwołania dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie prof. Jerzego Miziołka. Z protestującymi spotkał się szef MKiDN Piotr Gliński i zapowiedział analizę procesu prowadzenia dialogu społecznego z NSZZ "Solidarność" w MNW.

Pikietę zorganizowała Sekcja Pracowników Muzeów i Instytucji Kultury NSZZ "Solidarność" Regionu Mazowsze. Protestujących wspierali także muzealnicy z innych instytucji, pracownicy sądów oraz studenci z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego. Protestujący mieli ze sobą transparenty z hasłami: "W muzeach dyrektorzy, nie cenzorzy! Miziołek do dymisji!", "Nie dla chaosu w MNW", "Muzeum dla wszystkich", "Ziemba auro prior!", "Ziemba cenniejszy niż złoto", "Pracownicy sądów wspierają pracowników muzeów".

Przewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" w Muzeum Narodowym w Warszawie Ewa Frąckowiak powiedziała, że "sytuacja w muzeum skupia, jak w soczewce, wszystkie problemy instytucji kultury. To wszystko, co się dzieje w ostatnich latach w innych muzeach, w innych placówkach, które się zajmują kulturą". Odczytała także treść petycji, którą muzealnicy przekazali wicepremierowi Glińskiemu.

W petycji podkreślono, że "wieloletni dorobek oraz powaga misji Muzeum Narodowego w Warszawie pod rządami obecnego dyrektora są niszczone!". "Nie zgadzamy się, aby przodująca instytucja kulturalna kraju, sprawująca pieczę nad naszym narodowym dziedzictwem, była zarządzana w sposób grożący jej degradacją, a nawet upadkiem. Dlatego po raz kolejny wnosimy o odwołanie prof. dr hab. Jerzego Miziołka z pełnionej funkcji" - zaapelowali w petycji muzealnicy.

Napisali, że "podczas swojej zaledwie półrocznej kadencji prof. dr hab. Jerzy Miziołek wykazał się rażącym brakiem kompetencji w zakresie prowadzenia instytucji kultury, wprowadził chaotyczną politykę programową oraz kadrową".

Muzealnicy podkreślili, że dyrektor Miziołek "udowodnił, że nie jest w stanie stworzyć wartościowego i stabilnego planu wystaw oraz badań naukowych". "W miejsce dopracowanych wystaw o najwyższym poziomie merytorycznym proponuje przygotowywane w ogromnym pośpiechu pokazy. Prezentacja

Oceniono, że "obecny dyrektor nie jest w stanie wykorzystać potencjału i kompetencji pracowników Muzeum". "Zarządzanie odbywa się poprzez zastraszanie ludzi i paraliżowanie ich działań. Od momentu jego powołania, w różnych, niekiedy bulwersujących okolicznościach, z Muzeum odeszło ponad 50 pracowników" - wskazań w petycji.

Muzealnicy napisali także, że 9 lipca dotarła do nich "szokująca informacja o zwolnieniu w trybie dyscyplinarnym prof. Antoniego Ziemby – jednego z najwybitniejszych polskich naukowców, reprezentującego najwyższe standardy merytoryczne i etyczne". "Dyrektor traktuje pracowników instrumentalnie, a sprzeciw lub różnicę zdań załatwia przesuwając

Frąckowiak przypomniała, że muzealnicy od lutego prowadzą rozmowy w MKIDN ws. odwołania dyrektora Jerzego Miziołka. "Jak do tej pory bezskutecznie, dlatego postanowiliśmy wejść w spór zbiorowy, który toczy się od początku maja. Toczy się to może za duże słowo, ponieważ my go prowadzimy jednostronnie. W tej chwili zamykamy drugi etap tego sporu, czyli sprawa trafi do Ministerstwo Pracy, a następnie zapewne do Sądu Administracyjnego. Być może to właśnie będzie ten ostatni powód, dla którego ministerstwo uzna, że odwołanie dyrektora Miziołka jest konieczne".

Wiesław Murzyn z Krajowego Sekretariatu Kultury i Środków Przekazu NSZZ "Solidarność" powiedział, że popierają oni "wszystkie działania Komisji Zakładowej Muzeum Narodowego ws. odwołania dyrektora". Odczytał także stanowisko, które Krajowy Sekretariat Kultury i Środków Przekazu skierował do premiera Mateusza Morawieckiego. "Uważamy, że odwołanie dyrektora będzie jedynym sposobem zakończenia konfliktu. Działania dyrektora tej niezwykle ważnej dla polskiej kultury jednostki, w tym wielokrotne łamanie praw związkowych uważamy za działające na szkodę muzeum i jej pracowników, a także niszczące wizerunek organizatora - Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego" - napisali związkowcy.

Do pikietujących pod Ministerstwem kultury muzealników wyszedł wicepremier, minister kultury Piotr Gliński i zaprosił ich na rozmowy. Muzealnicy złożyli na ręce ministra petycję, z którą ten się zapoznał.

Podczas rozmowy z przedstawicielami związkowców minister zobowiązał się, że w ramach nadzoru nad Muzeum Narodowym w Warszawie ministerstwo przeprowadzi analizę procesu prowadzenia dialogu społecznego z NSZZ "Solidarność" pod kątem naruszeń prawa w tym zakresie. Ministerstwo prowadzi także analizę zasadności postulatów związków zawodowych.

Jednocześnie ministerstwo kultury poinformowało, że od kilkunastu miesięcy prowadzi dialog z Sekcją Krajową Muzealników i obecnie finalizuje porozumienie uwzględniające postulaty NSZZ "Solidarność".

Po rozmowach z szefem MKiDN Andrzej Rybicki z Krajowej Sekcji Muzeów i Instytucji Ochrony Zabytków przekazał dziennikarzom, że "ministerstwo zapowiedziało prawną kontrolę stanu dialogu społecznego". Zaznaczył, że "prawne konsekwencje braku dialogu społecznego są bardzo poważne". Jak mówił, "tutaj już wchodzi w grę prawo karne, to jest działanie antyzwiązkowe, łamanie przepisów związkowych, i może to skutkować bardzo poważnymi konsekwencjami". - - dodał.

Poinformował, że w czwartek przedstawiciele Komisji Zakładowej Muzeum Narodowego mają dostarczyć do ministerstwa uzupełniającą dokumentację, przedstawiającą stan dialogu. - - mówił Rybicki.

Rybicki dopytywany, czy to oznacza, że dyrektor Miziołek nie prowadzi z pracownikami przewidzianego prawem dialogu, odpowiedział, że "tak, nie prowadzi takiego dialogu względem prawa". Wyjaśnił, że w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych są wyznaczone trzy etapy rozwiązywania takiego sporu i mają być podejmowane konkretne działania zakończone podpisywaniem protokołów. - - wyjaśnił dziennikarzom.

Muzealnicy zapowiedzieli także, że jeżeli "w ciągu tygodnia nie pojawią się jakieś konkrety, tzn. odwołanie dyrektora Miziołka, to będą dalej prowadzić ten spór, aż do skutku".

Dyrektor Muzeum Narodowego prof. Jerzy Miziołek odnosząc się do zarzutów protestujących powiedział PAP: .

- - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj