Wygląda na to, że dyrekcja Muzeum Narodowego postanawia wyciszyć szum wokół tzw. "afery bananowej". Przypomnijmy przed weekendem dwie prace: „Sztuka konsumpcyjna Natalii LL oraz „Pojawienie się Lou SalomeKatarzyny Kozyra zniknęły z Muzeum Narodowego. To nie wszystko – galeria sztuki XX i XX wieku będzie zamknięta. Ekspozycje tam pokazywane mają być całkowicie zmienione.

W oświadczeniu dyrektora czytamy, że nie chodzi o cenzurę obyczajową, jak twierdzi wielu przeciwników, ale o zmianę koncepcji. Oto fragment tekstu:

Zmiany zachodzące w tejże przestrzeni to realizacja podjętych zobowiązań i nowa, bardziej dynamiczna wizja funkcjonowania instytucji, a nie deprecjonowanie zbiorów MNW czy ich „cenzurowanie”. Dobrze jest mi znane miejsce prac Natalii LL i Katarzyny Kozyry w polskiej sztuce. Misją MNW jest prezentowanie różnorodnych kierunków i postaw artystycznych, co w sytuacji bardzo ograniczonych warunków lokalowych powoduje, iż muszą następować kreatywne zmiany. Z respektem należnym każdemu obiektowi muzealnemu zarówno te prace, jak i inne, trafią na pewien czas do magazynu, by ustąpić miejsca innym. Moja wypowiedź, tak chętnie cytowana w mediach, została opublikowana bez mojej autoryzacji. W sprawie reorganizacji Galerii Sztuki XX i XXI Wieku nie byłem wzywany do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a wszystkie decyzje podjąłem osobiście, po konsultacjach ze specjalistami zajmujących się sztuką XX i XXI wieku. W związku z zaistniałą sytuacją podjąłem decyzję o dalszym eksponowaniu ww. dzieł do dnia rozpoczęcia prac rearanżacyjnych.

Całość oświadczenia znaleźć można pod LINKIEM.

Wcześniej nowy dyrektor Muzeum Narodowego, profesor Jan Miziołek. Miał stwierdzić, że „pewna tematyka z zakresu gender nie powinna być explicite pokazywana” i powoływać się na skargę od rodziców uczniów, którzy wystawę zwiedzali.

Wypowiedź Miziołka spotkała się z kpinami zarówno miłośników, jak i znawców sztuki. „Chciałbym uprzejmie zwrócić uwagę prezesowi Miziołkowi, że na terenie Muzeum nadal widać rzeźby nie tylko z bananem, ale i, z przeproszeniem pana prezesa Miziołka, z gołym siusiakiem. To się musi zmienić ku chwale ojczyzny” – napisał Jacek Dehnel, znany pisarz.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że prace miały zostać usunięte zaraz po tym, jak profesor Miziołek został wezwany do Ministerstwa Kultury.

W mailu do nas ministerstwo stanowczo zaprzeczyło. Oto treść komunikatu, jaki dostaliśmy:

Ministerstwo Kultury nie domagało się usuwania żadnych dzieł z wystawy i żadna z dalszych informacji w tekście nie uzasadnia takiej tezy. Słusznie zresztą, bo zgodnie z ustawą z dnia 25 października 1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, instytucją kultury zarządza dyrektor instytucji kultury. Oznacza to, że za całokształt działalności instytucji kultury odpowiedzialność ponosi jej dyrektor. Oznacza to również, że wbrew powszechnemu przekonaniu Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie kieruje bezpośrednio pracami i nie steruje polityką wystawienniczą ani repertuarową instytucji kultury. Należy to do wyłącznej kompetencji dyrektora instytucji, który odpowiada za kształt i przekaz prezentowanych ekspozycji. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego sprawuje nadzór nad instytucjami kultury, których jest organizatorem lub współorganizatorem. Nadzór oznacza m.in prawo do żądania wyjaśnień w kwestiach dotyczących prowadzonej przez muzeum działalności – o takie wyjaśnienia do dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie minister się zwrócił w związku ze skargą przesłaną w tej sprawie do ministerstwa, podobnie jak zwracał się niedawno z prośbą o wyjaśnienia do Muzeum Sztuki Nowoczesnej. To standardowa procedura. Nadzór nad instytucjami kultury nie oznacza natomiast uprawnień do ingerencji w kształt wystaw, spektakli, koncertów i innych wydarzeń kulturalnych. To jest kompetencja dyrektora instytucji.

Sprawę wykpiwają internauci, którzy nawiązując do pracy „Sztuka konsumpcyjna” organizują w poniedziałek protest pod Muzeum. Akcja „Narodowe jedzenie bananów” już przyciągnęła kilka tysięcy internautów.

Praca „Sztuka konsumpcyjna” uważana jest za jedną z najważniejszych dla polskiej sztuki współczesnej. Jej autorka – Natalia LL (skrót od dwojga nazwisk: Lach-Lachowicz) postrzegana jest jako feministka, głośno upominająca się o prawa kobiet. Podobnie przez część środowisk jest postrzegana Katarzyna Kozyra, która w swych pracach starała się pokazywać prawdziwe oblicze kobiet – ukazywać je takimi, jakimi mogą być, gdy nie muszą spełniać norm urody narzucanych przez społeczność.