Z powodu pandemii nadzwyczajny koncert, transmitowany przez telewizję publiczną RAI, odbył się bez udziału publiczności. Na początku spektaklu, mającego sugestywną oprawę, na scenę weszli pracownicy teatru.

Reklama

Sezon w słynnym teatrze operowym inaugurowany jest zawsze w uroczystość świętego Ambrożego, patrona Mediolanu. Gala 7 grudnia co roku gromadzi osobistości świata kultury, polityki i biznesu, a drogie bilety na wydarzenie roku w La Scali są rozchwytywane.

Z powodu pandemii nadzwyczajne widowisko śpiewu, tańca, słowa i mody zastąpiło tradycyjną operę. Na ten rok planowano wystawienie "Łucji z Lamermooru" z muzyką Gaetana Donizettiego.

Dyrekcja teatru musiała jednak odwołać wydarzenie operowe, które było już przygotowane. Głównym powodem zmiany planów było powstanie ognisk zakażeń koronawirusem wśród chórzystów i muzyków z orkiestry, co sprawiło, że oba zespoły zostały skierowane niedawno na kwarantannę.

Śpiewali Polacy

Podczas gali w reżyserii Davide'a Livermore'a wystąpili znani śpiewacy, wśród nich Placido Domingo, Roberto Alagna, a także Aleksandra Kurzak, która zaśpiewała pieśń z opery "Turandot". Śpiewał też Piotr Beczała, który podczas inauguracji sezonu w La Scali w 2013 roku wystąpił w głównej roli męskiej w operze "Traviata".

Wystąpili również tancerze na czele z najbardziej znanym włoskim artystą Roberto Bolle.

Spektakl miał część literacką, w trakcie której zaprezentowano teksty Victora Hugo, listy Giuseppe Verdiego, a także - na przykład - słowa piosenki "Fragile" Stinga. Kreacje dla artystów przygotowali najsłynniejsi włoscy projektanci mody.

Placido Domingo powiedział przed poniedziałkową galą: "Mam nadzieję, że taka premiera będzie tylko jedna i że pandemia się skończy. Ten wieczór zostanie zapamiętany".

Burmistrz Mediolanu Giuseppe Sala wyraził uznanie dla dyrekcji teatru za to, że w błyskawicznym tempie wypracowała nową, dostosowaną do sytuacji pandemicznej formułę inauguracji.

"Mediolan potrzebuje La Scali, a La Scala potrzebuje Mediolanu" - stwierdził burmistrz.