Dziennik Gazeta Prawana logo

Artyści: Dyskoteka w Wielkim to skandal!

21 sierpnia 2009, 13:15
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Czy siedziba Teatru Wielkiego to odpowiednie miejsce na działalność dyskoteki? Tak - zdaniem dyrekcji instytucji oraz ministra kultury. Tymczasem przedstawiciele środowiska artystycznego są oburzeni. "Klub Opera w budynku na placu Teatralnym to skandal" - mówią.

Monumentalny gmach przy pl. Teatralnym jest jednym z największych kubaturowo teatrów na świecie. Budynek mający 90 tys. mkw. zajmuje powierzchnię niemal dwóch hektarów, długość samej elewacji frontowej wynosi 169 m. Gmach zlokalizowany jest w jednym z najbardziej atrakcyjnych punktów miasta. Nie dziwi więc fakt, że zarówno prywatni inwestorzy, jak i władze instytucji chcą tę sytuację wykorzystać.

Dziś w budynku poza Teatrem Wielkim i Teatrem Narodowym działają więc . Zastanawiający jest jednak fakt, że dyrekcja teatru pozwoliła na najem pomieszczeń na salon SPA oraz dwa kluby muzyczne. Tym bardziej że Opera i The Eve nie cieszą się najlepszą reputacją w muzycznym światku. "Stanowią dodatkową propozycję zarówno dla widzów przed spektaklami, jak i po nich. Ponadto funkcjonowanie klubu i restauracji przynosi znaczne dochody uzupełniające nasz budżet" - mówi , dyrektor naczelny teatru.

W obronie podwładnego staje też minister kultury . Do resortu nie dotarły bowiem żadne skargi odnoszące się do sposobu prowadzenia, funkcjonowania czy też poziomu, jaki prezentuje m.in. klub Opera. "Z informacji, jakie nam przekazał zarząd instytucji, wynika, że " - mówi Zdrojewski. - "Orientalny wystrój kojarzy się z mistycyzmem, tajemniczością. Lokalizacja Opera Club to podziemia Teatru Wielkiego, więc klimatem nawiązuje ona do wystroju teatru" - mówi Jakub Maliszewski z Opera Club. Przedstawiciele klubu ponadto zapewniają, że to miejsce dla każdego. - mówi Maliszewski. - "Osoby mogące swym zachowaniem popsuć miły klimat imprezy nie są przez nas zapraszane. " - dodaje.

Jednak muzycy i ludzie kultury twierdzą, że nawet najgorsza sytuacja finansowa teatru nie usprawiedliwia decyzji pozwalającej na działalność w jego siedzibie zwykłej dyskoteki. "Twierdzenie, że Teatr Wielki, mający największą dotację z budżetu państwa, skazany jest na przyjmowanie takich propozycji, . Bogdan Zdrojewski powinien nakłonić dyrekcję teatru do wypowiedzenia umowy najmu" - mówi Kazimierz Michał Ujazdowski, były minister kultury. - twierdzi Izabella Cywińska, była minister kultury, dyrektor Teatru Ateneum.

Z sąsiedztwa m.in. klubu Opera dyrektor artystyczny Teatru Narodowego . Wejście do dyskoteki mieści się bowiem tuż obok kierowanej przez niego sceny. Na bytność lokalu nie ma jednak wpływu, bowiem najemcą jest Teatr Wielki. "Poza sąsiedztwem nie mamy z tym miejscem nic wspólnego. Na szczęście startuje ono późno wieczorem, już po naszych spektaklach" - mówi Englert.

Na stronie internetowej klubu Opera czytamy, że w sobotnie wieczory odbywają się tam imprezy przy muzyce klubowej granej przez najlepszych warszawskich didżejów. "Nie sądzę, by któryś z moich znajomych tam grywał" - mówi Novika, didżejka i wokalistka. który kiedykolwiek grałby w tym klubie. Co więcej, jego poziom artystyczny kojarzy mi się raczej z dyskoteką, a nie z klubem muzycznym" - mówi Michał „bshosa” Brzozowski z kolektywu detroitZDRóJ. - "Niezależnie od tego, ile by mi zapłacili, nigdy bym tam nie zagrał" - dodaje Norbert Borzym, didżej i dziennikarz muzyczny Polskiego Radia.

Bogusław Kaczyński twierdzi, że nigdzie na świecie nie spotkał się z czymś takim, i nazywa całą sytuację skandalem. "W poprzednim systemie też odbywały się w tym gmachu imprezy suto zakrapiane wódką. Nigdy nie przypuszczałem, że te czasy wrócą. . To biznes zdecydowanie bardziej dochodowy" - mówi. O zdanie spytaliśmy też kierownictwo Opery Wrocławskiej. Odpowiedź była krótka. "Decyzja dyrekcji na taką propozycję byłaby negatywna" - deklaruje Elżbieta Szczucka, rzecznik opery.

Władze Teatru Wielkiego mają się jednak na kim wzorować. Przykładem doskonałej współpracy jest działalność klubu Obiekt Znaleziony w gmachu Narodowej Galerii Sztuki Zachęta. "Już na etapie umowy zastrzegliśmy konieczność prowadzenia przez najemcę działalności artystycznej oraz spełnienia wymogów co do wystroju" - mówi Olga Gawerska, rzecznik Zachęty. - "Dbamy o to, by nasza działalność się uzupełniała" - dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj