Szkvorecky: Coś dodałem, coś ulepszyłem
Już 5 grudnia podczas uroczystej gali we Wrocławiu poznamy laureata tegorocznej Nagrody Literackiej Europy Środkowej. Jeden z faworytów do niej, czeski pisarz Josef Szkvorecky, autor znakomitych "Przypadków inżyniera ludzkich dusz", opowiedział nam m.in. o zamieszaniu, jakie wywoływały jego powieści.
- Biblioteka snów jak z Borgesa
- Ota Filip budzi demony totalitaryzmu
- Najbardziej amerykański z czeskich pisarzy
- Oto najlepszy pisarz Europy Środkowej
- Powieść Szkvoreckiego mnie powaliła
- Inga Iwasiów: PRL był właściwie śmieszny
- Krzysztof Varga startuje do "Angelusa"
- Nieznane oblicze niemieckiego wieszcza
- Bałkańska Shirley Temple czasów Holokaustu
- Odyseusze tułaczki niemieckiej tożsamości
- Varga uwarzył pyszny gulasz po węgiersku
- Pilch i Ugresic walczą o Angelusa '09
- Klęska pod Moskwą
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 0°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Przypadki inżyniera ludzkich dusz" mają ponad 800 stron, mimo to niektórzy czytelnicy twierdzą, że powieść
jest za krótka...
Josef Szkvorecky: Jeżeli ktokolwiek po przeczytaniu tak grubej książki, jaką jest "Inżynier", jeszcze twierdził, że jest krótka, jest to największa pochwała, jaką
może pisarz usłyszeć o swojej powieści. Pierwszą dużą prozę, czyli "Tchórzy", napisałem w wieku 23 lat. "Inżyniera" pisałem, kiedy wkraczałem w
starość. Pochwały czytelników - wobec obu powieści - dały mi poczucie, że pomimo tego, że obie powieści dzieli kilkadziesiąt lat, to nie straciłem umiejętności uchwycenia intensywności
przeżyć.
W "Inżynierze" znalazły się przeżycia od początków wojny przez lata powojenne po doświadczenia emigracyjne. Dlaczego pan chciał to wszystko zawrzeć w jednej
powieści?
Pamiętam, jak wylatywałem z Pragi, dzień po pogrzebie Jana Palacha (studenta, który się spalił w proteście przeciw wejściu wojsk Układu Warszawskiego - red.) i wiedziałem na ulicach
smutnych studentów. Tego samego dnia na Heathrow w Londynie obserwowałem roześmiane dziewczyny. To przeżycie mną wstrząsnęło. Celem powieści było pokazanie historii, która doprowadziła do
tak wielkich kontrastów, jakich można doświadczyć w ciągu godziny lotu z Pragi do Londynu. Tego banalnego, a zarazem bardzo realnego doświadczenia, że świat się zmienił i
zobojętniał.























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!