Dziennik Gazeta Prawana logo

Klęska pod Moskwą

15 listopada 2010, 23:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Fantastyka w sowieckich realiach? Zawsze mi się zdawało, że to potencjalnie bardzo twórcze połączenie.

Ostatecznie mowa tu o rzeczywistości, która sama z siebie, spontanicznie, przekraczała granice ludzkiej wyobraźni. Aby jednak to szaleństwo ogarnąć i zrozumieć, trzeba się porządnie przygotować. Niestety, Adam Roberts się nie przygotował.

"Projekt Stalin" na pierwszy rzut oka wygląda pociągająco. Oto zaraz po wojnie wąsaty dyktator gromadzi w jednej ze swoich podmoskiewskich willi grupę pisarzy science fiction. Mają tam siedzieć i obradować, aż wymyślą dla ZSRR nowego wroga – wykreują wizerunek kosmitów, którzy zagrażają komunistycznej Ziemi (Stalin zakłada, że czas Ameryki jest już policzony). Po paru miesiącach projekt zostaje nagle i bez podania przyczyny rozwiązany, pisarzom zaś działacze nakazują ścisłe milczenie. Po latach sprawa nieoczekiwanie powraca – na początku 1986 roku jeden z literatów, Konstatyn Skworecki, stwierdza, że kosmiczna legenda stworzona w willi Stalina zaczyna się wypełniać.

Problem w tym, że Brytyjczyk chciał napisać śmieszną książkę – jego uwaga skupiła się zatem na budowaniu zabawnych dialogów i slapstickowych scen. Ucierpiała na tym mocno konstrukcja powieści: rozwiązania pojawiają się tu na zasadzie deus ex machina, błędy rzeczowe atakują z każdej strony, wątki się gubią, puenta jest pozbawiona sensu, zaś absurdy sowieckiej rzeczywistości służą autorowi wyłącznie do średnio udanego dowcipkowania.

Ciekawa postać głównego bohatera – sarkastycznego starego alkoholika – nie ratuje tej niedobrej literatury. Swoje trzy grosze dodaje też tłumacz: mnóstwo tu pokracznych zdań i translatorskich kalek. Wielka szkoda, tym bardziej że czekałem na tego rodzaju książkę.

PROJEKT STALIN | Adam Roberts | przeł. Adrian Napieralski | Zysk i S-ka 2010 | 32,90 PLN

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Piotr Kofta
Piotr Kofta

Pisarz, krytyk literacki, publicysta

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj